Gruzini pamiętają o Lechu Kaczyńskim

12 Sierpnia 2017

Dziś mija 9 rocznica zbombardowania przez rosyjskie lotnictwo gruzińskiego miasta Gori. 12 sierpnia 2008 roku do Tbilisi przyleciał prezydent RP Lech Kaczyński (fot.), co w ocenie samych Gruzinów było ważnym krokiem do powstrzymania rosyjskich wojsk przed marszem w głąb ich kraju. Gruzińsko - rosyjska wojna o Osetię Południową rozpoczęła się w nocy z 7 na 8 sierpnia. Trzy dni później rosyjskie oddziały wyparły Gruzinów z Cchinwali i przekroczyły tymczasową linię rozgraniczającą, posuwając się w głąb Gruzji właściwej. 12 sierpnia, po zbombardowaniu Gori, Rosjanie kontrolowali już tereny oddalone od Tbilisi zaledwie o 40 kilometrów. Tego dnia do stolicy Gruzji przyleciał prezydent Polski Lech Kaczyński, a wraz z nim przywódcy: Ukrainy, Litwy, Łotwy i Estonii. Przemawiając do tysięcy Gruzinów zgromadzonych przed budynkiem parlamentu, polski prezydent zapewnił ich, że nie zostali sami w walce z Rosją.
12 sierpnia Moskwa ogłosiła wstrzymanie operacji wojskowej w Gruzji, przystępując do negocjowania porozumienia o warunkach zawieszenia broni. Dokument został podpisany dopiero we wrześniu. Jednak jak twierdzą władze w Tbilisi, Rosja do dziś nie wypełniła przyjętych zobowiązań i nie wycofała wojsk z terenów Abchazji i Osetii Południowej.

Dodaj komentarz

Powrót