Już po piłkarskich wakacjach

Zakończyły się wakacje dla polonijnych piłkarzy. Wszystkie amatorskie ligi, w których startują nasze zespoły, wznowiły rozgrywki. Dla lig - Metropolitan, National, Premier Soccer league of Chicago Land oraz Il. Metropolitan A.H.Soccer League, czyli ligi starszych panów rozpoczęły się rewanżowe rundy sezonu 2017. Start w nich następuje wiosną i rozgrywki – z letnią przerwą – toczą się do późnej jesieni. Dla Lowell Foods Liga Podhalańska to pierwsza runda sezonu 2017/2018. W góralskiej lidze nowy sezon zaczyna się niemal na starcie jesieni, w tym roku 10 września, a kończy późną wiosną nastepnego roku. Niestety w tej góralskiej lidze nastąpiły ubytki. Z ośmiu zespołów w stawce pozostało sześć – zabrakło Halnego i Podczerwonego. Halny wycofał się z ligi jeszcze przed zakończeniem poprzedniego sezonu, natomiast z prowadzenia Podczerwonego (rok założenia – 2008) zrezygnował Tomasz Kowalczyk, który kilka lat wcześniej przejął zespół od założyciela drużyny -  Tadeusza Sroki. A następcy nie widać… Halny to następca Spływu, zespołu założonego w 2003 roku przez Łukasza Pierwołę. Kryzys narastał od kilku lat, z braku polonijnych piłkarzy angażowano Meksykanów. Ci jednak od pewnego czasu preferowali starty w ligach latynoskich i po prostu przestali przychodzić na mecze do góralskiej ligi. Zespół się rozpadł... Tak wiec po nieistniejącej od wiosny tego roku Polskiej Lidze Piłkarskiej na Północy miasta, kryzys dotknął drugą polonijną ligę, tym razm z Południa. Jakie są jego przyczyny? Odpowiedz jest stosunkowo prosta – brak zawodników i sponsorów. Z Polski niemal całkowicie ustały przyjazdy piłkarzy, młodzież szkolona w polonijnych Akademiach Piłkarskich albo jeszcze nie dorosła do wieku seniora, albo z myślą o przyszłości wybiera szkoły, które dają stypendia w zamian za reprezentowanie ich barw. Polonijnym ligom nie pomogło zniesienie jakichkolwiek ograniczeń w pozyskiwaniu cudzoziemców, które obowiązywały wcześniej. Z Latynosami też nie jest łatwo – nigdy nie ma pewności, czy pokażą się na meczu, czy w tym samym  czasie nie musza występować w rodzimej lidze. Wyjątkiem w tym względzie jest Warta, która od szeregu lat z powodzeniem opiera się na Latynosach. Jak to załatwia prezes klubu Joe Teluch? Dużą furorę robi od pewnego czasu zespół Lechia/Romanjia. Skład niemal w pełni rumuński, polskość reprezentuje trener Władysław Serafin i połowa nazwy jego poprzedniego, w pełni polonijnego zespołu z nieistniejącej Polskiej Ligi Piłkarskiej, Ta rumuńska drużyna walczy obecnie o tytuł mistrza w Premier Soccer League, Lechia/Romania ma w tym sezonie najlepszy bilans ze wszystkich drużyn w Major Division – tylko jeden punkt stracony w remisowym pojedynku z Czarnymi Jasło. Doskonała postawa tego rumuńskiego teamu może być dla niektórych zaskoczeniem, ale nie powinna. Prowadzący zespół pan Władysław Serafin od początku wierzył w możliwości swoich podopiecznych. Polski trener zespołu bardzo sobie ceni pracę z Rumunami. "Nie ma porównania miedzy nimi, a polskimi zespołami. To zupełnie inny świat" – mówi Władysław Serafin. "U Rumunów nie ma mowy o jakichś bankietach, czy pomeczowych imprezach. Bardzo poważnie podchodzą do swoich obowiązków, także sportowych". Chyba coś w tym stwierdzeniu jest...

 

Wiesław Książek

Archiwum

1 2 3 4 5