Długi deszczowy lipiec...

Długi deszczowy lipiec... Czasem mamy tutaj tropiki, a zaraz potem jesienną zadumę. Pada, pada, pada... Dziwne to lato. I nie chodzi mi tutaj o to, co się dzieje w polityce. To jakoś mniej mnie interesuje. Za to muzyka – bardzo! Mam chyba już dwie ulubione płyty roku. Early Birds „Świt”. Grupa młodych ludzi z Katowic. Po studiach muzycznych, ale przede wszystkim z ogromną wrażliwością. Liderka – Martna Kwolek pięknie pisze i śpiewa piosenki. Polecam, resztę informacji znajdzie Czytelnik na ich stronie internetowej. Drugi album to „Oldschool” Kuby Badacha. To jest to! Warto było czekać na Jego nową płytę. 14 świetnych piosenek. Kuba w życiowej formie. „Życie” na singlu chyba za dwa tygodnie, a cały materiał będzie do posłuchania od 6 października. A ja wtedy już będe w Chicago! Dostałem wizę na 5 lat. Wystarczy, bo jakos ostatnio trudniej mnie wyciągnąć z domu. Lubię swoja codzienność. Nigdy nie słuchałem tyle muzyki. Martyna i Kuba zapętlili mi się na dobre. Ale sięgam też po klasykę Radia California. W latach 70 powstała najpiękniejsza muzyka w historii. Ale o tym to już pisałem. Artystów z tamtych lat śledzę do dziś. Michael McDonald naszykował nowy album. Bedzie co kupować w Rollinie... (26 lipca 2017)

Marek Niedźwiecki

Archiwum

1 2 3 4 5 6 7 8