W chicagowskiej dzielnicy Broadview przed ośrodkiem ICE odbył się w piątek 12-godzinny protest. Rano doszło tam do przepychanek między manifestującymi a funkcjonariuszami ICE.
Demonstracja rozpoczęła się o 7:00 rano. O 11.00 przed południem zebrała się większa grupa demonstrantów, którzy skandowali „wstydźcie się”. W pewnym momencie agenci ICE zaczęli odpychać protestujących od budynku, próbując wyjechać samochodami, blokowanymi przez zebranych. Protest nasilił się w godzinach wieczornych po tym jak agent ICE zastrzelił podczas próby zatrzymania nielegalnego imigranta we Franklin Park. Nagranie, które pojawiło się w mediach społecznościowych sugeruje, że wobec zebranych użyto gazu pieprzowego. Co najmniej jedna osoba została odciągnięta przez funkcjonariuszy. Protesty po zastrzeleniu imigranta przez ICE odbyły się także w piątek wieczorem w północno-zachodnich rejonach Chicago. Z informacji podanych przez departament bezpieczeństwa krajowego wynika, że agent ICE rzekomo strzelił do 38-letniego mężczyzny. Agenci twierdzą, że próbowali przeprowadzić kontrolę drogową, gdy Silverio Villegas-Gonzalez, który według krajowego departamentu bezpieczeństwa był nieudokumentowanym imigrantem z przeszłością kryminalną, rzekomo wjechał w funkcjonariusza i ciągnął go swoim samochodem. Dziewczyna i pasierbica Villegas-Gonzaleza, powiedziały, że 38-latek pracował w restauracji, miał trójkę dzieci i mieszkał w Stanach Zjednoczonych od ponad 20 lat. Gubernator Illinois, J.B Pritzker poproszony o komentarz do zajścia we Franklin Park określił je jako niepokojące wydarzenie.





