Cena kawy w Stanach Zjednoczonych wzrosła w ciągu roku o prawie dwadzieścia jeden procent. Tak wynika z porównania dotyczącego sierpnia ubiegłego i tego roku. Był to największy roczny wzrost cen od 1997 roku. Za ten stan rzeczy odpowiadają częściowo cła Donalda Trumpa.
Stany Zjednoczone są największym importerem kawy na świecie i polegają na zagranicznych źródłach. W kraju bowiem istnieje niewiele miejsc, w których można ją uprawiać. Z importu pochodzi więc dziewięćdziesiąt dziewięć procent kawy. Jednym z krajów obciążonych najwyższymi cłami jest Brazylia. Z danych Departamentu Rolnictwa wynika, że jest ona głównym dostawcą kawy do Stanów Zjednoczonych. Brazylijski import jest objęty pięćdziesięcio-procentowym cłem, jednym z najwyższych, jakie Biały Dom nałożył na towary z jakiegokolwiek państwa. Powodem jest rozczarowanie Donalda Trumpa związane z procesem i skazaniem byłego prezydenta Jaira Bolsonaro, sojusznika amerykańskiego przywódcy. Prawdopodobnie ceny jeszcze wzrosną, gdy pełne skutki pięćdziesięcio-procentowego cła nałożonego na Brazylię w ubiegłym miesiącu przełożą się w pełni na ceny na półkach sklepowych. Inne kraje uprawiające kawę również są obłożone cłami. Kolumbia, drugi co do wielkości eksporter, ma cło na poziomie dziesięciu procent, a Wietnam, trzeci co do wielkości, ma cło w wysokości dwudziestu procent.





