Prezydent Donald Trump ponownie grozi wysłaniem wojsk do Chicago. Miasto nazwał „pułapką śmierci”. We wtorek Trump nie wykluczył wysłania w najbliższym czasie żołnierzy Gwardii Narodowej do Chicago w ramach federalnych działań przeciwko przestępczości, podobnie jak zrobił to w Waszyngtonie i planuje w Memphis.
W ostatnich tygodniach Trump wahał się w sprawie planów wysłania wojsk do Chicago i wielokrotnie powtarzał, że gubernator Illinois J.B. Pritzker powinien poprosić o pomoc, zanim wyśle Gwardię Narodową, ale we wtorek zasugerował, że wyśle wojska niezależnie od tego, czego chce Pritzker. „Zamierzam pojechać do Chicago wcześniej, przeciwko Pritzkerowi. Pritzker jest nikim. Gdyby Pritzker był mądry, powiedziałby: Proszę wejść” – powiedział Trump. „Jeśli tracą mniej niż sześć, siedem osób tygodniowo strzelaniach, ich zdaniem wykonują świetną robotę. Chicago to śmiertelna pułapka i zamierzam zrobić to co zrobiłem w Waszyngtonie i co zrobię w Memphis” – kontynuował prezydent Donald Trump powtórzył również, że człowiek, którego nazwiska nie ujawnił, ale twierdził, że kieruje Union Pacific Railroad, poprosił go o „uratowanie Chicago”. „Chicago, to wspaniałe miasto. Możesz uratować Chicago, proszę pana. Nie pozwól Chicago umrzeć” – relacjonował Trump swoją rozmowę z rzekomym człowiekiem z Union Pacific. Na zapowiedź prezydenta zareagował gubernator Illinois. „Nie można brać na poważnie niczego, co mówi” – stwierdził Pritzker. „Każdego dnia przypuszcza werbalne ataki. Czasami atakuje wysyłaniem agentów. Czasami zapomina – myślę, że może cierpieć na jakąś demencję – a następnego dnia budzi się po drugiej stronie łóżka i przestaje mówić o Chicago. Dlatego nigdy tak naprawdę nie wierzyłem, że to co powiedział, jest prawdą” – stwierdził Pritzker. „Kiedy powiedział, że nie przyjedzie do Chicago, nie uwierzyłem mu. Kiedy mówi, że przyjedzie do Chicago, trudno uwierzyć w cokolwiek, co mówi” – dodał. Gubernator ponownie zwrócił uwagę, że prezydent szuka pretekstu do wysłania wojsk do Chicago, na przykład starć między agentami ICE a protestującymi, gdyby ci okazali się agresywni w związku z trwającą federalną operacją imigracyjną w rejonie Chicago. „Od samego początku powtarzałem, że tak naprawdę wysyłają tu ICE, żeby siać zamieszanie i problemy na miejscu” – powiedział Pritzker. „Widzicie, że kiedy wkraczają tu z taką siłą, jak teraz, widać, że społeczność reaguje, jak powinna – z pogardą, z wielkim niepokojem, protestując. Ale im bardziej agenci ICE się angażują, tym więcej ludzi chce interweniować i im przeszkadzać, a kiedy to się dzieje, i kiedy dochodzi do jakiegokolwiek kontaktu z agentami ICE, który wiąże się z potencjalnym pobiciem, cóż, to będzie wymówka i jest to niewłaściwe” – mówił Pritzker.





