Funkcjonariusze służb imigracyjnych aresztowali w rejonie Chicago prawie 550 osób w ramach wzmożonych działań administracji prezydenta Donalda Trumpa – powiedziała przedstawicielka departamentu bezpieczeństwa krajowego (DHS). Zakrojone na szeroką skalę działania ICE czyli operacja „Midway Blitz” nie tylko w Chicago ale w całym Illinois rozpoczęła się 8 września.
„Operacja Midway Blitz ku czci Katie Abraham doprowadziła do prawie 550 aresztowań. Każde aresztowanie jest dowodem zaangażowania departamentu bezpieczeństwa krajowego i jego organów ścigania w egzekwowanie prawa naszego kraju. Nie damy się odstraszyć politykom azylowym ani brutalnym uczestnikom zamieszek” – powiedziała Tricia McLaughlin, zastępca sekretarza ds. kontaktów z opinią publiczną w DHS. Z kolei Marcos Charles, pełniący obowiązki szefa operacji egzekwowania prawa i deportacji w ICE, poinformował wcześniej Associated Press, że w ramach „Operacji Midway Blitz” aresztowano dotychczas ponad 400 osób. Charles powiedział, że około 50% do 60% aresztowań w ramach operacji w Chicago to aresztowania celowe, co oznacza, że dotyczyły konkretnych osób, które ICE próbowało znaleźć, ponieważ mają na koncie poważne przestępstwa, otrzymały prawomocny nakaz deportacji lub zrobiły coś, co zwróciło ich uwagę ICE. Pozostałe zatrzymania to tzw. „aresztowania uboczne”, podczas których agenci zatrzymują osoby przebywające w USA również nielegalnie, choć nie są na liście agentów ICE szukających konkretnych osób. Aresztowania uboczne nie były dozwolone za rządów byłego prezydenta Joe Bidena, ale administracja Trumpa zniosła te ograniczenia niemal natychmiast po objęciu urzędu, w ramach wysiłków obecnego prezydenta na rzecz zwiększenia liczby deportacji. Zapytany czy liczba aresztowań na tym etapie operacji jest zadowalająca, Charles odpowiedział, że 400 to „solidna liczba”, dodając, że liczba ta obejmuje aresztowania dokonane przez inne agencje federalne oprócz ICE, które wspierają akcję. „Będziemy prowadzić tę operację, dopóki nie uznamy jej za sukces” – zaznaczył. Dodał również, że nie ma daty zakończenia wzmożonych działań służb imigracyjnych w Chicago. Prowadzona operacja wywołała oskarżenia o nadużycie siły i brutalne obławy, w które uwikłano obywateli USA, a jednocześnie usatysfakcjonowała zwolenników Trumpa, którzy twierdzą, że realizuje on wyborczą obietnicę masowych deportacji. Donald Trump wielokrotnie mówił też o wysłaniu do Chicago żołnierzy Gwardii Narodowej, mimo ostrego sprzeciwu lokalnych przywódców i mieszkańców. Do tej pory jednak Gwardia Narodowa nie pojawiła się na ulicach Wietrznego Miasta, choć w piątek Trump znowu wspomniał o jej wysłaniu.





