W piątek doszło do kolejnego protestu przed palcówką służb imigracyjnych w chicagowskiej dzielnicy Brodview. Służby federalne podobnie jak tydzień wcześniej znowu użyły kul z gazem pieprzowym, gazu łzawiącego i gumowych kul. Aresztowano co najmniej dwie osoby.
Około 100 protestujących zebrało się przed budynkiem wykorzystywanym przez ICE w piątek około 7 rano. Zebrani zablokowali wjazd. Na ogrodzeniu postawionym parę dni wcześniej umieścili transparenty z hasłami krytykującymi działania służb federalnych, prowadzących naloty imigracyjne w rejonie Chicago. Burmistrz Evanston Daniel Biss, który podobnie jak przed tygodniem także w ten piątek pojawił się przed ośrodkiem w Brodview powiedział, że agenci strzelali bez ostrzeżenia. „Staliśmy tu z grupą ludzi, dosłownie nic nie robiąc” – powiedział Biss. „Nie było żadnych zamieszek. Nie było chaosu. Nie było żadnych prób wjechania lub wyjechania samochodem. Po prostu strzelali do nas, jakby to była zabawa. Próbują nas zastraszać, ale my nie damy się zastraszyć” – zapewnił burmistrz Evanston. W piątek 19 września także doszło do protestu. Wówczas agenci federalni zatrzymali co najmniej 16 osób i też użyli gazu pieprzowego oraz łzawiącego. ICE nazwało protestujących zamachowcami i oskarżyło ich o rzucanie kamieniami, fajerwerkami oraz przebijanie opon w samochodach wykorzystywanych przez służby federalne.





