Gubernator Illinois i burmistrz Chicago wyrazili oburzenie pojawieniem się w niedzielę w centrum Chicago uzbrojonych funkcjonariuszy Straży Granicznej. Zauważono ich na Michigan Avenue w pobliżu Millennium Park.
Gubernator J.B. Pritzker opublikował oświadczenie w którym czytamy: „Funkcjonariusze departamentu bezpieczeństwa krajowego administracji Trumpa w maskach na twarzy wydają się nosić długą broń w centrum Chicago. Nie poprawia to bezpieczeństwa nikogo – jest to wyraz zastraszania, wzbudzający strach w naszych społecznościach i szkodzący naszym biznesom. Nie możemy normalizować militaryzacji amerykańskich miast. Upewnijcie się, że znacie swoje prawa i zachowajcie czujność”. Z kolei burmistrz Johnson w swoim oświadczeniu zapewnił, że będzie monitorował sytuację. „Uważnie śledzę potwierdzone doniesienia o obecności agentów federalnych na Michigan Avenue. Podczas gdy mieszkańcy Chicago i turyści cieszą się kolejną piękną niedzielą, są zastraszani przez zamaskowanych agentów federalnych, którzy bez wyraźnego powodu obnoszą się z bronią automatyczną. To kolejna bezczelna prowokacja ze strony administracji Trumpa, która w niczym nie przyczynia się do poprawy bezpieczeństwa naszego miasta”. W niedzielę prezydent Donald Trump opublikował na Truth Social wpis dotyczący Chicago, zawierający fragment wideo z sobotniej nocy, przedstawiający interakcję agentów federalnych z protestującymi w Broadview. Prezydent Trump napisał: „Straż graniczna nie będzie tolerować żadnych bzdur!”.





