Setki osób wzięło udział w proteście przeciwko działaniom Służby Imigracyjnej i Celnej (ICE) oraz rozmieszczeniu wojsk federalnych w Chicago. Demonstrujący przemaszerowali we wtorek centrum miasta, blokując część głównej ulicy w godzinach szczytu.
Organizatorami protestu były Koalicja Przeciwko Agendzie Trumpa (CATA) i Sojusz Chicagowski Przeciwko Rasistowskim i Politycznym Represjom. Zamknięto ulicę Wacker Drive w kierunku zachodnim między Michigan Avenue i Steston Avenue, gdzie rozpoczęła się demonstracja, a następnie przeniosła się na północ Michigan Avenue. „Musimy wysłać wiadomość do rządu federalnego, do naszego miasta i dać ludziom znać, że jesteśmy tutaj gotowi bronić Chicago” – powiedział Husam Marajda z Amerykańskiej Sieci Społeczności Palestyńskiej w Chicago. „Nie zgadzamy się z tym, co się teraz dzieje. Nie możecie po prostu najechać naszego miasta oczekując, że ludzie nie będą reagowali” – dodał. W Chicago organizowane są od paru tygodni protesty. Koncentrują się one jednak przed ośrodkiem ICE w chicagowskiej dzielnicy Broadview. Doszło tam do starć między protestującymi a agentami federalnymi, którzy użyli wobec manifestujących środków chemicznych. „W ośrodku w Broadview jesteśmy świadkami niesprawiedliwości pod przykrywką egzekwowania prawa” – powiedział pastor Jonathan Brook podczas wtorkowej demonstracji. „Sędziowie federalni orzekli już, że deportacje na podstawie wypowiedzi politycznych są niezgodne z Konstytucją USA” – dodał. W ostatnich tygodniach w regionie Chicago prowadzona jest skoordynowana akcja egzekwowania przepisów imigracyjnych o nazwie „Operacja Midway Blitz”. Gubernator Illinois, J.B Pritzker, poinformował, że w ramach operacji zatrzymano co najmniej 1500 osób. Demonstranci stwierdzili, że uważają, iż administracja Donalda Trumpa „wymknęła się spod kontroli” i solidaryzują się z burmistrzem Chicago Brandonem Johnsonem i Pritzkerem, którzy zdecydowanie przeciwstawiają się działaniom rządu federalnego.





