36. dzień shutdownu, czyli częściowego zawieszenia działalności administracji USA, paraliżuje amerykańskie lotnictwo i zaostrza polityczne napięcia w Waszyngtonie. Miliony pracowników federalnych przebywają na przymusowych urlopach, setki tysięcy pracuje bez wynagrodzenia.
Obecny shutdown jest już najdłuższym w historii USA. Federalna Administracja Lotnictwa ostrzegła, że już w piątek ograniczy liczbę operacji lotniczych w kilkudziesięciu największych portach w kraju, jeśli nie zostanie osiągnięte porozumienie budżetowe. Już dziś opóźnienia dotykają kluczowe lotniska. W Phoenix średni czas oczekiwania sięga ponad trzech godzin z powodu braków kadrowych w wieży kontroli lotów. W Newark w stanie New Jersey opóźnienia wynoszą ponad godzinę. Od początku kryzysu odnotowano ponad 400 przypadków niedoboru personelu w ośrodkach kontroli ruchu lotniczego. W bankach żywności ustawiają się coraz dłuższe kolejki pracowników federalnych, którzy z powodu wstrzymania wypłat musza korzystać z pomocy państwa albo organizacji charytatywnych. W Kongresie rośnie presja na znalezienie kompromisu. Część senatorów Partii Demokratycznej sygnalizuje gotowość poparcia tymczasowego finansowania rządu w zamian za późniejsze głosowanie nad dofinansowaniem ubezpieczeń zdrowotnych. Prezydent Donald Trump wskazał na shutdown jako na jedną z przyczyn porażek wyborczych republikanów.





