Podczas środowego posiedzenia Rady Miasta Chicago poświęconej budżetowi doszło do burzliwej dyskusji. Wywołała ją skarbnik miasta Melissa Conyears-Ervin. Ogłosiła bowiem, że jej urząd nie będzie już inwestował pieniędzy Chicago w obligacje skarbowe amerykańskiego państwa.
Conyears-Ervin, która kandyduje do Kongresu, powiedziała, że podjęła tę decyzję w proteście przeciwko autorytarnemu reżimowi prezydenta Donalda Trumpa. Posunięcie to spotkało się z potępieniem kilku radnych. „Czy ja dobrze słyszałem, że właśnie powiedziała pani, iż zamierza wycofać inwestycje ze Stanów Zjednoczonych?” – zapytał radny Raymond Lopez reprezentujący 15. okręg. „Próbuję zrozumieć, dlaczego amerykańskie miasto, którego 53 członków tego organu złożyło przysięgę na Konstytucję Stanów Zjednoczonych, że będą ją wspierać i bronić ma nie wspierać inwestycji w nasze wartości? To tak jakbyśmy mówili, że jako miasto nie popieramy już Stanów Zjednoczonych Ameryki?” – kontynuował Lopez. Conyears-Ervin broniła swojego planu, mówiąc, że zdaje sobie sprawę z tego, iż jest to odważne stwierdzenie, ale takie właśnie musi być. Radny odpwiedział jej, że to bardzo niebezpieczne i lekkomyślne stwierdzenie. Z kolei radny z 34. okręgu, Bill Conway stwierdził, że powinna przemyśleć tę decyzję, zwracając uwagę, że obligacje skarbowe oferują gwarantowaną stopę zwrotu. „Powszechnie wiadomo, że obligacje skarbowe Stanów Zjednoczonych są zdecydowanie najbardziej płynnym i bezpiecznym instrumentem dłużnym w historii świata” – powiedział Conway. Tzw. portfel miasta szacuje się na około 10–11 miliardów dolarów. Melissa Conyears-Ervin powiedziała, że w ciągu ostatnich trzech lat miasto posiadało 200 milionów dolarów w papierach skarbowych i dodała, że miasto ma inne porównywalne opcje, które mogą przynieść podobną stopę zwrotu, w tym obligacje korporacyjne i rachunki rynku pieniężnego. „Będziemy nadal inwestować w papiery wartościowe, które oferują konkurencyjny zwrot, i nie będziemy narażać bezpieczeństwa aktywów, ich płynności ani stopy zwrotu” – zapewniła. „Będziemy inwestować w wartość mieszkańców Chicago, a mieszkańcy Chicago nie chcą, abyśmy finansowali reżim, autorytarny reżim Donalda Trumpa, który wypowiedział wojnę naszemu miastu” – mówiła.





