Senat stanowy Indiany, kontrolowany przez Republikanów, sprzeciwił się w czwartek nowemu podziałowi okręgów wyborczych. Mapa wyborcza byłaby korzystna dla ich partii w wyborach tzw. środka w 2026 r.
Na nietypowe zmiany połowie kadencji od miesięcy naciska prezydent Donald Trump. Dwudziestu jeden senatorów z republikańskiej większości i wszystkich 10 Demokratów z izby odrzuciło propozycję zmiany granic okręgów wyborczych. Trump wezwał stany rządzone przez partię republikańską do zmiany granic okręgów wyborczych do Izby Reprezentantów przed wyborami uzupełniającymi, aby zapewnić Republikanom więcej miejsc. Jest to nietypowe posunięcie, ponieważ granice okręgów są zazwyczaj dostosowywane na podstawie spisu ludności przeprowadzanego co 10 lat. Przed głosowaniem Trump ponownie skrytykował senatorów z Indiany, którzy sprzeciwiali się planowi, powtarzając swoją obietnicę poparcia dla ich konkurentów w prawyborach. „Jeśli Republikanie nie zrobią tego, co konieczne, aby ocalić nasz kraj, ostatecznie stracą wszystko na rzecz Demokratów” – napisał Trump w mediach społecznościowych. Niektórzy prawodawcy ze stanu Indiana otrzymali również groźby użycia przemocy podczas debaty w ciągu ostatniego miesiąca. W 2026 r. połowa senatorów stanowych Indiany będzie ubiegać się o reelekcję. Proponowana mapa miała zapewnić Republikanom kontrolę nad wszystkimi dziewięcioma mandatami w Kongresie stanowym. Obecnie posiadają siedem. Taki zapis zlikwidowałby dwa okręgi wyborcze w Indianie, w których obecnie dominują Demokraci, poprzez podział Indianapolis na cztery okręgi rozciągające się na obszary wiejskie, zmieniając tym samym bezpieczny okręg wyborczy kongresmana Stanów Zjednoczonych André Carsona. Wyeliminowałaby również okręg wyborczy w północno-zachodniej części Indiany, w reprezentowany obecnie przez kongresmana Franka Mrvana.





