W obliczu trwającego impasu budżetowego radni Chicago pracują nad alternatywnym planem finansowania. Członkowie Rady Miasta wykazali się kreatywnością, szukając sposobów na zrekompensowanie utraconych dochodów po rezygnacji z podatku od liczby pracowników w dużych firmach, zaproponowanego przez burmistrza Brandona Johnsona.
Wśród propozycji radnych znalazły się m.in. wprowadzenie automatów do gier wideo w restauracjach oraz sprzedaż reklam na słupach oświetleniowych i innych elementach infrastruktury miejskiej. Po czterech godzinach debaty we wtorek, komisja finansowa zatwierdziła alternatywny plan budżetu stosunkiem głosów 22 do 13. Propozycja ta różni się od planu burmistrza Brandona Johnsona, który zakładał podatek od największych firm w mieście. Zgodnie z planem Johnsona, pracodawcy zatrudniający 500 lub więcej pracowników mieliby płacić podatek w wysokości 33 dolarów miesięcznie za każdego pracownika. Grupa radnych połączyła siły, sprzeciwiając się tzw. podatkowi od głowy i opracowała własny plan. Szczegóły radni przedstawili we wtorek na posiedzeniu komisji finansowej. Plan przewiduje podwyżki opłat, w tym podwyżkę podatku od plastikowych toreb z 10 do 15 centów, podwyżkę podatków od usług przewozowych i sprzedaży alkoholu. Planuje się również wprowadzenie gier wideo w restauracjach i barach, co ma przynieść 6,8 miliona dolarów, a także reklamy na słupach oświetleniowych, mostach i pojazdach miejskich, co ma wygenerować 29,3 miliona dolarów. Alternatywny plan przewiduje również pełną przedpłatę na fundusz emerytalny. Wcześniejsza propozycja obejmowała podwyżkę podatku od wywozu śmieci, ale ten punkt został usunięty. Teraz projekt trafi pod głosowanie całej Rady Miasta. Johnson powiedział, że jego zespoły ds. budżetu, finansów, prawa i polityki analizują propozycję. Plan budżetowy Chicago na 2026 rok musi zostać zatwierdzony przez burmistrza i co najmniej 26 z 50 radnych do 30 grudnia. Jeśli to się nie stanie, może dojść do paraliżu, czyli do pierwszego w historii Chicago shutdownu, którego burmistrz, jak sam powiedział, „za wszelką cenę” chce uniknąć.





