Politycy z Illinois odnieśli się do amerykańskiego ataku na Wenezuelę oraz schwytania prezydenta tego kraju Nicolása Maduro i jego żony. Maduro przebywa obecnie w areszcie w Nowym Jorku. Postawiono mu zarzuty związane z handlem narkotykami i bronią.
Akcja wywołała mieszane reakcje. Niektórzy świętowali, inni natomiast zgromadzili się w sobotni wieczór na proteście w centrum Chicago. Demokraci potępiają atak i schwytanie Maduro, twierdząc, że odbyło się to bez zgody Kongresu USA. Z kolei Republikanie chwalą tę akcję, uznając ją za zwycięstwo w wojnie z handlem narkotykami. Demokratyczny gubernator Illinois, J.B Pritzker, określił akcję wojskową w Wenezueli jako niekonstytucyjną, twierdząc, że naraża ona amerykańskich żołnierzy na niebezpieczeństwo bez żadnej długoterminowej strategii. „Amerykanie zasługują na prezydenta, który skupi się na poprawie ich sytuacji ekonomicznej” – zaznaczył Pritzker. Burmistrz Chicago, Brandon Johnson, wydał następujące oświadczenie: „Działania militarne administracji Donalda Trumpa w Wenezueli naruszają prawo międzynarodowe i niebezpiecznie zwiększają prawdopodobieństwo wojny na pełną skalę. Nielegalne działania administracji Trumpa nie mają nic wspólnego z obroną narodu wenezuelskiego, dotyczą wyłącznie ropy naftowej i władzy. Jak powtarzaliśmy przez ostatnie dwa lata, dehumanizacja migrantów z Wenezueli i imigrantów przez skrajną prawicę stworzyła podwaliny pod działania militarne w Ameryce Środkowej i Południowej. Zdecydowanie potępiam nieludzkie traktowanie migrantów w naszym kraju przez administrację Trumpa oraz tę nielegalną zmianę reżimu. W Chicago będziemy nadal przestrzegać wartości opartych na pokoju, dyplomacji i wzajemnym szacunku dla wszystkich ludzi” – zaznaczył burmistrz. Senator reprezentująca Illinois w Waszyngtonie Tammy Duckworth także wydała oświadczenie. „Amerykanie uwierzyli Donaldowi Trumpowi, gdy w trakcie kampanii wyborczej obiecywał, że wyprowadzi nasz kraj z zagranicznych wojen, ale dziś rano obudziliśmy się z kolejnym bolesnym przypomnieniem, że jest – i zawsze był – kłamcą, któremu nigdy nie zależało na dotrzymywaniu obietnic. Konstytucja USA wymaga, aby naród amerykański, za pośrednictwem swoich wybranych przedstawicieli w Kongresie, upoważnił prezydenta do podejmowania działań wojennych – ponieważ to oni poniosą konsekwencje tej decyzji – i jest niedopuszczalne, aby ten prezydent odmawiał im tego prawa” – czytamy w oświadczeniu Duckworth. Także Demokrata, senator Dick Durbin, stwierdził w oświadczeniu, że Nicolas Maduro wielokrotnie ignorował wolę narodu wenezuelskiego. Durbin dodał jednak, że administracja Trumpa musi jak najszybciej w tym tygodniu przedstawić informacje wszystkim członkom Kongresu na temat ataku na Wenezuelę. Demokratyczny kongresman z Illinois, Brad Schneider zasiadający w komisji spraw zagranicznych Izby Reprezentantów powiedział, że chce aby było jasne, iż nie było żadnej komunikacji ze strony administracji Trumpa. „Biały Dom nie powiadomił nikogo w Kongresie o zamiaru ataku na Wenezuelę” – podkreślił Schneider. „Próbujemy zrozumieć, o co chodziło w atakach na Karaibach i Atlantyku. Jeśli chodziło o przemyt narkotyków, to mamy do czynienia z prezydentem, który właśnie ułaskawił jednego z najgroźniejszych handlarzy narkotykami na świecie” – przypomniał kongresman.





