W niedzielę na Michigan Avenue w Chicago odbył się protest solidarności z narodem irańskim w obliczu brutalnego tłumienia protestów przez rząd w Teheranie. Protesty w Iranie trwają od prawie dwóch tygodni z powodu korupcji, inflacji i łamania praw obywatelskich w tym wolności słowa.
Z informacji organizacji zajmujących się obroną praw człowieka wynika, że podczas protestów zginęło ponad 500 osób. Członkowie irańskiej społeczności w Chicago powiedzieli, że modlą się o pokój, podczas gdy rosną napięcia międzynarodowe, a amerykański rząd rozważa możliwą interwencję zbrojną. Irańscy przywódcy ostrzegają przed odwetem w przypadku działań militarnych. Prezydent Donald Trump rozważa szereg działań odwetowych wobec Iranu, w tym bezpośrednie ataki wojskowe ze strony Stanów Zjednoczonych lub Izraela. Przewodniczący irańskiego parlamentu oświadczył, że jeżeli do tego dojdzie to amerykańskie wojsko i Izrael staną się uzasadnionymi celami.





