Władze Broadview w rejonie metropolii Chicago przygotowują się na duży protest przed placówką służb imigracyjnych. W sobotę przed budynkiem ICE może się zebrać nawet 5 tysięcy osób w ramach akcji pod hasłem „No Kings”.
Władze Broadview zapowiedziały już zamknięcie ulic w pobliżu budynku, do którego trafiają nieudokumentowani imigranci, zatrzymani podczas operacji służb imigracyjnych. Protest zapowiedziano wobec zaostrzonych akcji agentów federalnych, egzekwujących przepisy imigracyjne. Agresywne metody spotkały się z licznymi protestami w całym kraju. Administracja prezydenta Donalda Trumpa zapowiedziała kontynuację aresztowań. Protest „No Kings Protest” w Broadview ma odbyć się w sobotę od 10 rano do 3 po południu. Spodziewanych jest od 2 nawet do 5 tysięcy protestujących. Burmistrz Broadview Katrina Thompson powiedziała, że władze miejscowości pozostają w stałym kontakcie z organizatorem akcji, Carlosem Alvarezem-Aranyosem. „Władze Broadview pozostają zaangażowane w ochronę konstytucyjnych praw do pokojowych zgromadzeń, jednocześnie priorytetowo traktując bezpieczeństwo i dobrobyt wszystkich członków społeczności” – dodała Thompson.„Doceniam współpracę i otwarty dialog pana Alvareza-Aranyosa podczas całego procesu oraz jego zaangażowanie w zapewnienie pokojowego przebiegu demonstracji w ramach Pierwszej Poprawki, której celem jest wzmocnienie przesłania, że Stany Zjednoczone są demokracją opartą na rządach prawa, a nie rządach królów lub tyranów” – zaznaczyła burmistrz. Protest ma miejsce w momencie, gdy prezydent Donald Trump zaostrzył federalne przepisy imigracyjne w rejonie Chicago i w całym kraju. Napięcia związane z egzekwowaniem przepisów imigracyjnych wzrosły po zastrzeleniu przez agenta ICE w Minneapolis, 37-letniej obywatelki USA Renee Good. Nie tylko w Minneapolis ale w innych miastach w tym Chicago doszło z tego powodu do protestów. W czwartek Donald Trump zagroził, że zastosuje ustawę o powstaniach w Minneapolis, aby opanować niespokojną sytuację.





