W Adamuz ma południu Hiszpanii trwa akcja ratunkowa po wieczornej katastrofie kolejowej – liczba ofiar śmiertelnych wzrosła do 40. Zderzyły się dwa pociągi dużych prędkości – prywatny skład Iryo jadący z Malagi do Madrytu oraz pociąg Alvia relacji Madryt-Huelva. Wykolejone wagony runęły w dół z czterometrowego nasypu.
Według najnowszych danych 121 osób zostało rannych w katastrofie kolejowej w Adamuz na południu Hiszpanii. Wśród osób poszkodowanych jest pięcioro dzieci. Szpital w Kordobie relacjonuje, że przyjął 42 osoby, w tym 38 dorosłych. Dwanaścioro z nich oraz czworo dzieci przebywa na oddziale intensywnej terapii. Według wstępnych ustaleń, z szyn wypadły trzy ostatnie wagony jednego z pociągów, a następnie zderzyły się ze składem nadjeżdżającym z przeciwka. Następnie część wagonów stoczyła się z kilkumetrowego nasypu. Po zakończeniu akcji ratunkowej rozpocznie się badanie przyczyn wypadku, który minister transportu określił jako „bardzo dziwny”. Oscar Puente podkreślił, że zdarzenie miało miejsce na prostym odcinku torów odnowionym w maju ubiegłego roku, a pociąg był praktycznie nowy.





