Donald Trump zaprosił Władimira Putina do Rady Pokoju, która ma zarządzać odbudową Strefy Gazy. Informację potwierdził rzecznik Kremla. Według Dmitrija Pieskowa Moskwa analizuje wszystkie niuanse propozycji i ma nadzieję na bezpośredni kontakt z Waszyngtonem w tej sprawie.
Rada Pokoju ds. Gazy to projekt Donalda Trumpa. On sam ma stanąć na jej czele. Będą mu pomagać między innymi współpracownicy amerykańskiego prezydenta Marco Rubio, Steve Witkoff, Jared Kushner oraz były premier Wielkiej Brytanii Tony Blair. Zaproszenia oprócz Władimira Putina dostali także przywódcy: Węgier, Turcji, Kanady, Brazylii, Argentyny, Grecji, Egiptu i Albanii. Rosyjskie media państwowe przypominają, że Rada Pokoju ds. Gazy to element planu pokojowego zgłoszonego przez Donalda Trumpa. Inicjatywę poprało 13 z 15 członków Rady Bezpieczeństwa ONZ. Rosja i Chiny wstrzymały się od głosowania. Dlatego część niezależnych rosyjskich komentatorów dziwi się, że Donald Trump zaprosił do Rady Pokoju Władimira Putina. Jednocześnie komentatorzy przypominają, że Putin jest dyktatorem, który prowadzi wojnę przeciwko Ukrainie i od roku unika zawarcia porozumienia o zawieszeniu broni.





