W niedzielę w całych Stanach Zjednoczonych odbyły się manifestacje po zastrzeleniu w Minneapolis przez służby imigracyjne obywatela USA. To 37-letni Alex Pretti, pielęgniarz urodzony w Illinois.
Mimo mrozu i padającego śniegu protesty odbyły się też w Chicago. Demonstranci zgromadzili się w dzielnicy Loop i na Federal Plaza, gdzie przedstawiciele lokalnych władz, aktywiści i przywódcy religijni wezwali do likwidacji ICE. „Wiemy, jak się nawzajem chronić i podgrzać atmosferę, aby stopić lód” – powiedział Lawrence Benito, dyrektor wykonawczy Illinois Coalition for Immigration and Refugee Rights (Koalicji na rzecz Praw Imigrantów i Uchodźców Illinois). „Widzieliśmy, jak oddali dziesięć strzałów do pielęgniarza a teraz kłamią i chcą nam wmówić, że nie widzieliśmy tego, co widzieliśmy na własne oczy. To haniebne” – powiedziała wicegubernator Juliana Stratton. Na proteście pojawił się też burmistrz Chicago Brandon Johnson. „Chicago to nie tylko najwspanialsze miasto na świecie. Jesteśmy też najtwardszym miastem na świecie, a śnieg i zimno nie mogą nas powstrzymać. Nie tylko powinniśmy odebrać fundusze ICE, ale nadszedł czas, aby zlikwidować tę agencję i pozbawić władzy Grega Bovino” – mówił burmistrz. Na Federal Plaza grupa przywódców religijnych wyznania chrześcijańskiego, żydowskiego, muzułmańskiego i rdzennych Amerykanów wezwała do likwidacji ICE, łącząc się w koalicję pod hasłem „Wiara ponad strachem”. Wszyscy protestujący wzywali też mieszkańców i władze Illinois do solidarności w walce z ICE.





