Władze Nowego Jorku walczą ze skutkami śnieżycy, która w weekend przeszła przez miasto. Wczoraj spadło tam ponad 30 centymetrów śniegu – poinformował burmistrz Zohran Mamdani. Podkreślił, że – choć najgorsze minęło – służby intensywnie działają na rzecz odśnieżania i zapewnienia bezpieczeństwa wszystkim mieszkańcom miasta.
„Naszym najwyższym priorytetem pozostaje zapewnienie każdemu nowojorczykowi bezpieczeństwa i ciepła w tym przedłużającym się okresie mrozów. Od piątkowego wieczoru obowiązują wzmocnione procedury, które pozwoliły naszym zespołom do spraw pomocy humanitarnej rozmieścić w ciągu weekendu 170 osób w schroniskach, centrach wsparcia i szpitalach. Zdecydowana większość osób została umieszczona w schroniskach. To, że śnieżyca minęła, nie oznacza, że zagrożenie dla bezdomnych nowojorczyków minęło. Zespoły do spraw pomocy humanitarnej zintensyfikowały dziś swoje działania, aby zapewnić schronienie potrzebującym Nowojorczykom” – powiedział burmistrz. Arktyczna zima nie odpuszcza w Stanach Zjednoczonych. W wyniku wyjątkowo niskich temperatur zmarło co najmniej 12 osób. Ponad 250 milionów ludzi mieszka na terenach objętych ostrzeżeniami przed mrozem, który utrzyma się przez kilka najbliższych dni. Wczorajszy dzień był rekordowy jeśli chodzi o liczbę odwołanych lotów. Odwołano w sumie 19 tysięcy rejsów. Szkoły w dużych miastach, takich jak Nowy Jork, Cleveland czy Chicago, odwołały zajęcia lub przeszły na nauczanie zdalne. Do 800 tysięcy gospodarstw domowych nie dopływa prąd. Lód osiadający na liniach energetycznych w wielu przypadkach doprowadził do ich zerwania. Najgorzej pod tym względem jest w Nashville. W niektórych miejscach Stanów Zjednoczonych spadło 79 centymetrów śniegu, a w 18 stanach pokrywa śnieżna przekroczyła 30 centymetrów. W regionach tych ogłoszono stan wyjątkowy. W części Minnesoty odczuwalna temperatura wynosi minus 40 stopni Celsjusza.





