W wyniku burzy zimowej, która przetoczyła się przez znaczną część Stanów Zjednoczonych, zmarło ponad 70 osób. Północ kraju wciąż zmaga się z ekstremalnie niskimi temperaturami.
Wśród przyczyn śmierci wymieniano hipotermię spowodowaną wychłodzeniem organizmu, wypadki samochodowe, wypadki z udziałem pługów śnieżnych, wypadki na sankach oraz nagłe zatrzymania akcji serca związane z odśnieżaniem. „Zimowa nawałnica przetoczyła się przez dwie trzecie terytorium Stanów Zjednoczonych, dotykając około 200 milionów ludzi, przynosząc obfite opady śniegu, deszczu, deszczu ze śniegiem i mroźne temperatury” – podała Narodowa Służba Meteorologiczna. Obecnie temperatury w dalszym ciągu utrzymują się poniżej normy. Tak jest między innymi na zwykle ciepłej przez cały rok południowej Florydzie. Służby meteorologiczne ostrzegają, że może to być najdłuższy okres mrozów od kilku dekad. Z powodu zimowych nawałnic wciąż ponad 312 tysięcy gospodarstw domowych odczuwa przerwy w dostawie prądu, głównie w stanach południowych i południowo-wschodnich.





