W Chicago została zastrzelona 18- letnia studentka. Do tragedii doszło wczesnym rankiem w czwartek, w pobliżu brzegu jeziora Michigan dzielnicy Rogers Park. Ofiara to studentka Uniwersytetu Loyola, Sheridan Gorman.
Z informacji podanych przez policję wynika, że 18-latka szła wraz z grupą przyjaciół w pobliżu linii brzegowej jeziora, gdy o 1:30 w nocy podszedł do nich zamaskowany mężczyzna i oddał strzały. Gorman została postrzelona w głowę. Jej zgon stwierdzono na miejscu zdarzenia. Chicagowska policja twierdzi, że był to przypadkowy atak. W sprawie wszczęto dochodzenie. Rektor Uniwersytetu Loyola, Mark C. Reed, potwierdził w wiadomości skierowanej do społeczności akademickiej, że Gorman była studentką tej uczelni i pochodziła z Yorktown w stanie Nowy Jork. Gorman była studentką pierwszego roku na Loyola University Chicago. Studenci mówili, że właśnie wróciła z przerwy wiosennej i spacerowała po molo z trojgiem innych przyjaciół, gdy zginęła.





