W środę, 11 marca w kościele św. Tomasza Becketa w Mt. Prospect zgromadziła się rodzina, przyjaciele oraz liczne grono polonijnych pilotów, by oddać hołd Chesterowi Wojnickiemu. Był on wieloletnim prezesem American Polish Aero Club i jednym z najbardziej rozpoznawalnych polskich lotników w Chicago.
Zginął tragicznie 4 marca 2026 w katastrofie lotniczej. Do wypadku doszło późnym wieczorem, około 21:45, w rejonie Swallow Street, niedaleko Milwaukee Avenue, na terenie hrabstwa Lake. Ratownicy odnaleźli rozbity jednosilnikowy samolot tuż za szeregiem domów na osiedlu Park West. Maszyna uderzyła w dach jednego z budynków, uszkadzając konstrukcję oraz dwa gazomierze. Pojawił się niewielki wyciek gazu, jednak służby ratunkowe i pracownicy Nicor Gas szybko opanowali sytuację. Na pokładzie znajdował się wyłącznie pilot. Czesław „Chester” Wojnicki, doskonale znany w polonijnym środowisku lotniczym, poniósł śmierć na miejscu. Mieszkańcy okolicznych domów nie odnieśli obrażeń i nie było potrzeby przeprowadzania ewakuacji. Samolot podchodził do lądowania na Chicago Executive Airport (dawniej Palwaukee) po locie z Wisconsin. Do tragedii doszło bardzo blisko pasa startowego. W chwili zdarzenia panowała gęsta mgła, a widoczność była mocno ograniczona, co mogło znacząco utrudnić pilotowi manewr podejścia. Świadkowie opowiadali, że usłyszeli potężny huk, po którym zatrzęsły się budynki. „Wieża straciła kontakt z maszyną tuż przed tym, jak zaczęły napływać zgłoszenia o wypadku. Naszym zadaniem jest szczegółowe udokumentowanie miejsca zdarzenia, toru lotu oraz zebranie wszystkich dowodów we współpracy z federalnymi śledczymi” – przekazał Chris Cavali, zastępca szeryfa i rzecznik prasowy powiatu Lake. Chester Wojnicki przez lata kierował American Polish Aero Club, organizacją skupiającą polskich pilotów i miłośników lotnictwa. Klub od dawna integruje środowisko, organizując wspólne przeloty, pikniki i wydarzenia dla pasjonatów awiacji. Jego nagła śmierć poruszyła Polonię, co widać w licznych wpisach i wspomnieniach publikowanych w mediach społecznościowych. (fot. Facebook/Bartek Stypa)





