Burmistrz Chicago Brandon Johnson zawetował w środę zatwierdzone tydzień temu przez Radę Miasta zamrożenie podwyżki płac dla pracowników otrzymujących napiwki. Radni poparli zapis głosami 30 do 18.
Argumentowali, że właściciele restauracji i barów z powodu złej sytuacji ekonomicznej już zmagają się z ogromnymi trudnościami i nie stać ich na podwyżki płacy dla swoich pracowników. Johnson wykorzystał swoje uprawnienia, aby uchylić decyzję Rady Miasta. „Wspieranie lokalnych biznesów i wypłacanie pracownikom godziwych wynagrodzeń mogą iść ze sobą w parze” – stwierdził burmistrz. Weto burmistrza oznacza, że obecnie obowiązuje przyjęta w 2023 roku uchwała, przewidująca stopniowe znoszenie płacy poniżej minimum ustawowego dla pracowników otrzymujących napiwki. „Chcę, aby wszyscy pracujący w tym mieście mnie usłyszeli – i to usłyszeli wyraźnie: dopóki jestem burmistrzem tego wspaniałego miasta, ludzie pracy zawsze będą mieli na piątym piętrze swojego sojusznika, gotowego do walki – Brandona Johnsona” – powiedział burmistrz. P0 tym jak radni przyjęli inicjatywę „One Fair Wage”, uznano to za kompromis pomiędzy Johnsonem a Stowarzyszeniem Restauratorów Illinois. Pracodawcom dano pięć lat na stopniowe zapewnienie wszystkim pracownikom sektora usług pełnej stawki minimalnej za godzinę pracy. Obecna płaca minimalna dla pracowników otrzymujących napiwki wynosi 12,62 dolara za godzinę. Do 2028 roku ma ona wzrosnąć do poziomu miejskiej płacy minimalnej, wynoszącego 16,60 dolara. Czasy jednak się zmieniły. Właściciele barów i restauracji twierdzą, że rosnące koszty sprawiają, iż pokrycie wydatków związanych z tą podwyżką staje się trudne.





