Tysiące działaczy prawicowych ze Stanów Zjednoczonych i ze świata przybyło do Dallas w Teksasie, gdzie trwa konferencja największej amerykańskiej organizacji konserwatywnej CPAC. W tym roku wśród gości nie ma jednak wielkich nazwisk, a jedynym urzędującym przywódcą państwa jest prezydent Karol Nawrocki.
CPAC określany jest mianem „ruchu trumpistów”. Obecny prezydent USA uczestniczył we wszytych konferencjach tej organizacji od 10 lat. Tym razem zamiast przyjechać do Dallas spędzi weekend w swojej posiadłości Mar-a-Lago. „Zaprosiłem go, chciałem, żeby przyjechał. Ale i tak mamy wszystkie bilety wyprzedane. Staramy się utrzymać nasza koalicje” – powiedział Polskiemu Radiu główny organizator konferencji Matt Schlapp. Brak Donalda Trumpa nie jest jedyną znaczącą nieobecnością. Poza kilkoma członkami jego gabinetu do Dallas nie przybędzie żaden wysoki rangą przedstawiciel administracji – nie będzie sekretarza stanu Marco Rubio, nie będzie wiceprezydenta JD Vance’a. Wśród gości zagranicznych dominują byli premierzy. „Mamy byłego polskiego premiera, byłego premiera Korei Południowej, byłą premier Wielkiej Brytanii Liz Truss” – wylicza Matt Schlapp dodając, że ceni prezydenta Nawrockiego i jest wdzięczny, iż zdecydował się przebyć do Dallas na konferencje CPAC.





