Na 45 lat więzienia skazana została mieszkanka North Chicago za zamordowanie 6-letiego syna. W grudniu 2025 roku Jannie Perry przyznała się do winy. Prokuratura poinformowała, że matka znęcała się nad chłopcem.
Kazała mu stać pod zimnym prysznicem. Jego ciało spaliła a następnie porzuciła w Indianie. Jak poinformowała prokuratura powiatu Lake, 42-letnia Jannie Perry została w czwartek skazana na 45 lat więzienia za zabójstwo swojego syna, Damariego Perry’ego. Karę musi odbyć w całości bez możliwości ubiegania się o przedterminowe zwolnienie. Podczas rozprawy o wymiar kary zeznawało dwóch detektywów z policji w North Chicago. Poinformowali oni, że w styczniu 2022 roku członkowie rodziny zgłosili zaginięcie Damariego. W toku wszczętego śledztwa organy ścigania ustaliły, że wersja wydarzeń przedstawiona przez rodzinę została sfabrykowana. Po przesłuchaniu świadków detektywi ustalili się, że 30 grudnia 2021 roku Damari wyciągnął jedzenie ze śmieci, co wywołało gniew u Perry oraz pozostałych domowników. W ramach kary Damari został umieszczony pod zimnym prysznicem, po czym stracił przytomność. Prokuratorzy zaznaczyli, że nikt z obecnych w domu osób nie wezwał pomocy medycznej. Zamiast tego – jak zeznali detektywi – krewni przewieźli ciało chłopca do Indiany, spalili je i porzucili w pobliżu opuszczonego garażu. Świadek wskazał później śledczym miejsce ukrycia zwłok. Prokuratorzy argumentowali, że zabójstwo to nie było wynikiem pomyłki, lecz stanowiło element powtarzającego się schematu znęcania się stosowanego przez Perry. Materiał video przedstawiony w sądzie zdawał się ukazywać Damariego jako dziecko niedożywione, z łysymi plamami na głowie. Prokuratorzy przedstawili również wiadomości tekstowe, w których Perry miała rzekomo nazywać swojego syna „brzydkim” i pisać, że ma go „dość”.





