Mieszkaniec Harvey w Illinois, cierpiący na chorobę Alzheimera, został zastrzelony, gdy omyłkowo wszedł do niewłaściwego domu w chicagowskiej dzielnicy. Rodzina mężczyzny domaga się wyjaśnień.
Z informacji podanych przez departament policji Chicago, wynika, że w poniedziałek około godziny 1:30 w nocy funkcjonariusze zostali wezwani z powodu osoby postrzelonej przy 103. ulicy i Luella, w dzielnicy South Deering. Po przybyciu na miejsce policjanci znaleźli mężczyznę z raną postrzałową klatki piersiowej, jego zgon stwierdzono na miejscu. Ofiarę zidentyfikowano później jako 62-letniego Carmelo Medinę z Harvey. Policja przekazała, że 33-letni mężczyzna zeznał, iż nieznana osoba wtargnęła do jego domu i ruszyła w jego kierunku – wówczas, jak oświadczył, oddał strzał z broni palnej, trafiając intruza w klatkę piersiową. Rodzina poinformowała, że Medina cierpiał na chorobę Alzheimera i zaginął wczesnym rankiem w poniedziałek. Bliscy 62-latka przypuszczali, że oddalił się na znaczną odległość od miejsca swojego zamieszkania, stracił orientację w terenie i wszedł do przypadkowego domu. Rodzina dodała, że z powodu choroby Alzheimera Medina już wcześniej błądził jednak zawsze udawało się go odnaleźć. Prawo Illinois chroni prawowitych posiadaczy broni, którzy używają jej do obrony przed zagrożeniem ze strony domniemanego intruza w swoim domu. Mimo to rodzina Mediny stwierdziła, że jego śmierci można było uniknąć. Rodzina poinformowała, że detektywi przekazali im, iż mężczyzna, który zastrzelił Medinę, posiadał ważne pozwolenie na broń. Nie jest jasne, w jaki sposób Medina dostał się do domu.





