Były burmistrz Chicago Richard M. Daley doznał udaru. Do szpitala trafił na początku kwietnia. Wrócił już do domu i czuje się dobrze.
Jak poinformowała była rzeczniczka prasowa Daley’a, Jacquelyn Heard, na początku tego miesiąca burmistrz przeszedł stosunkowo łagodny udar, a po kilkudniowym pobycie w szpitalu został wypisany do domu. Heard przekazała, że we wtorek rozmawiała z byłym burmistrzem i że czuje się dobrze. Potwierdziła tym samym wstępne doniesienia „Chicago Sun-Times”, według których Daley przechodzi obecnie rehabilitację, lecz jego życiu nie zagraża już niebezpieczeństwo. Daley, który w piątek skończy 84 lata, był najdłużej urzędującym burmistrzem w historii Chicago. Był także hospitalizowany w 2000 roku, w trakcie pełnienia urzędu z powodu bólu w klatce piersiowej oraz nadciśnienie. W tamtym czasie Daley ujawnił, że od 10 lat nie poddawał się żadnym badaniom kontrolnym. Daley i jego zmarła żona, Maggie, trafili też razem do szpitala w grudniu 2002 roku, po tym jak oboje stracili przytomność wskutek odwodnienia wywołanego grypą. W 2014 roku Richard Daley spędził kilka dni na oddziale intensywnej terapii w Northwestern Memorial Hospital, po tym jak podczas podróży służbowej doznał dezorientacji. W 2022 roku Daley przebywał w szpitalu przez niemal dwa tygodnie – najpierw w Northwestern, a następnie w Shirley Ryan AbilityLab – po tym, jak doznał „incydentu neurologicznego”. Daley pełnił funkcję burmistrza Chicago od 1989 do 2011 roku, a więc najdłużej w historii miasta. Jego ojciec, Richard J. Daley, sprawował ten urząd także przez wiele lat, bo od 1955 do 1976 roku, kiedy to zmarł na zawał serca.





