Chicagowska radna złożyła pozew przeciw administracji prezydenta USA. Została zatrzymana przez służby imigracyjne

19 maja 2026

Chicagowska radna Jessie Fuentes z 26. okręgu złożyła federalny pozew przeciwko administracji Donalda Trumpa. Oskarżyła agentów federalnych o napaść i bezprawne pozbawienie wolności.

Do zdarzenia doszło w październiku ubiegłego roku, kiedy to Fuentes została aresztowana w szpitalu w dzielnicy Humboldt Park podczas operacji służb imigracyjnych Midway Blitz. Pozew zarzuca agentom federalnym napaść, pobicie, celowe oraz wynikające z zaniedbania wywołanie cierpienia psychicznego, bezprawne pozbawienie wolności, bezprawne aresztowanie oraz rażące niedbalstwo. Zgodnie z treścią pozwu Fuentes nie naruszała żadnych przepisów prawa, gdy agenci „fizycznie ją popchnęli, chwycili, obrzucili wyzwiskami, grozili jej i założyli kajdanki, powodując obrażenia fizyczne, psychiczne i emocjonalne” – czytamy w pozwie. „Przez cały czas trwania operacji Midway Blitz zamaskowani agenci federalni terroryzowali nasze społeczności, dopuszczając się przy tym aktów przemocy w tym wobec tej wybranej w wyborach urzędniczki. Musimy stanąć w obronie naszych praw i domagać się pociągnięcia winnych do odpowiedzialności” – oświadczyła radna. Przypomniała, że 3 października udała się na szpitalny oddział ratunkowy placówki Humboldt Park Health, aby sprawdzić stan osoby, która doznała złamania nogi podczas aresztowania przez federalnych agentów imigracyjnych. Wówczas agenci zażądali, by opuściła szpital, po czym ją zatrzymali i założyli kajdanki. Zdarzenie zostało nagrane i udostępnione w mediach społecznościowych. „To szpital. Czy ma pan podpisany nakaz sądowy na niego? Pytam. Nie dotykałam pana” – mówiła radna, gdy była skuwana kajdankami. „Nie dotykałam pana. Pytałam, czy ma pan podpisany nakaz sądowy na niego. To bardzo proste. Ten mężczyzna ma prawa konstytucyjne. Nie dotykałam pana. To przestrzeń publiczna. Nie wkraczam na cudzy teren. Pytam, czy ma pan podpisany nakaz sądowy?” – kontynuowała Fuentes. Radna została wkrótce zwolniona z aresztu. Parę tygodni później radna złożyła federalne roszczenie o odszkodowanie, domagając się 100 tysięcy dolarów zadośćuczynienia. W poniedziałek wniosła federalny pozew przeciwko rządowi USA, zarzucając, że administracja Trumpa – mimo upływu sześciu miesięcy – wciąż nie udzieliła odpowiedzi na jej roszczenie. Rzecznik departamentu bezpieczeństwa krajowego (DHS) oświadczył, że Fuentes „została wyprowadzona w kajdankach, ale nigdy nie została aresztowana” – co nastąpiło po tym, jak wraz z blisko 30 innymi protestującymi pojawiła się w szpitalu i próbowała uzyskać dostęp do osoby, którą zatrzymano i przewieziono do placówki medycznej. „Gdy tylko agenci wyprowadzili ją z terenu obiektu, mogła swobodnie odejść” – dodał rzecznik DHS. „Nasi odważni funkcjonariusze mierzą się z gwałtownym wzrostem liczby ataków wymierzonych w ich osoby w tym ataków o charakterze terrorystycznym, wykorzystywania samochodów jako broni, a także napaści ze strony uczestników zamieszek. Ta przemoc wobec organów ścigania musi się skończyć. Nie pozwolimy, by uczestnicy zamieszek i protestujący powstrzymali nas przed zapewnianiem bezpieczeństwa Ameryce” – czytamy w oświadczeniu DHS.

PARTNERZY