Zaskakująca zmiana w polityce amerykańskiej Służby Imigracyjnej i Celnej (ICE) budzi obawy co do przejrzystości działań tej agencji w odniesieniu do osób, które zmarły po pobycie w areszcie federalnym. Przedstawiciele ICE potwierdzili, że rezygnują z polityki, która nakładała na agencję obowiązek zgłaszania zgonów byłych zatrzymanych, do których doszło w ciągu 30 dni od ich zwolnienia z ośrodka detencyjnego służby imigracyjnej.
Zgodnie z polityką wprowadzoną za prezydentury Joe Bidena urzędnicy ICE i departamentu bezpieczeństwa krajowego (DHS) mieli obowiązek analizować wszystkie przypadki zgonów osób zatrzymanych i zgłaszać je, w tym te, które miały miejsce po zwolnieniu. Urzędnicy poprzedniej administracji Białego Domu twierdzili, że celem polityki ustalonej w 2021 roku było upewnienie się, że ICE zostanie pociągnięte do odpowiedzialności za zgony poprzez zwalnianie z aresztu osób ciężko chorych. Obrońcy praw imigrantów twierdzą, że ta zmiana polityki następuje w kluczowym momencie dla zapewnienia przejrzystości, po tym jak w tym roku w aresztach ICE zmarło 18 osób (a w 2025 – 32 osoby). Według analizy danych ICE przeprowadzonej przez ABC News, a także dokumentów ICE przekazanych Kongresowi USA, pierwsze 14 miesięcy drugiej kadencji administracji Donalda Trumpa to najbardziej śmiercionośny okres dla federalnego systemu detencyjnego w ostatnich latach – z wyjątkiem 2020 r., kiedy to pandemia koronawirusa przyczyniła się do zgonów w aresztach. Wśród osób, które zmarły po zatrzymaniu przez ICE jest Nenko Gantchev. Ten 56-letni mężczyzna z Chicago zmarł po tym, jak został aresztowany podczas operacji Midway Blitz, kiedy wraz ze swoją żoną, obywatelką USA stawił się na rozmowę kwalifikacyjną w sprawie o zieloną kartę. Gantchev został przewieziony do ośrodka detencyjnego w Michigan. Prawie trzy miesiące później zmarł na zawał serca. Wśród powodów, które przyczyniły się do jego zgonu podano cukrzycę. „Wiemy, że jest to jeden z najbardziej tragicznych w skutkach okresów ostatnich lat w federalnych ośrodkach detencyjnych” – powiedziała Danielle Berkowsky, prawniczka z MacArthur Justice Center. Berkowsky jest jedną z współoskarżających w federalnym pozwie wniesionym w zeszłym roku w Północnym Okręgu Illinois przeciwko DHS w sprawie poprawy warunków panujących w ośrodku przetwarzania danych ICE w Broadview w rejonie Chicago. Niedawną zmianę w protokole ICE dotyczącym zgłaszania zgonów określiła jako niepokojącą. „To pokazuje nam, że nie są również zainteresowani ustaleniem tego co zrobili, a co mogło przyczynić się do czyjejś śmierci” – powiedziała Berkowsky. „A co ważniejsze, co mogliby zrobić, aby zapobiec takim sytuacjom w przyszłości” – dodała. Z raportów opublikowanych przez ICE wynika, że wiele zgonów odnotowanych w tym roku – 10 z 18 ogółem – miało miejsce po tym, jak zatrzymani zostali przewiezieni z ośrodka ICE do szpitala w celu udzielenia im pomocy medycznej. Rzecznik DHS stwierdził, że ta zmiana w polityce jest „kwestią zdrowego rozsądku”. „ICE nie ponosi odpowiedzialności, gdy dana osoba umiera kilka tygodni po opuszczeniu aresztu imigracyjnego” – powiedział rzecznik. „Zgodnie z tą zaktualizowaną polityką, gdy dana osoba nie przebywa już w areszcie ICE, agencja ta nie będzie już odpowiedzialna za monitorowanie ani badanie przypadków zgonów, które mogą mieć miejsce” – dodał. Zmiana polityki następuje w momencie nasilenia apeli o poprawę warunków panujących w ośrodkach detencyjnych ICE w całym kraju, w tym w ośrodku detencyjnym dla imigrantów Delaney Hall w New Jersey, gdzie w ciągu ostatnich kilku tygodni miały miejsce protesty i starcia z federalnymi i lokalnymi organami ścigania.





