Co najmniej 21 osób zostało rannych w strzelaninach do jakich doszło w miniony weekend w Chicago. Trzy osoby zginęły. Najmłodsza ofiara śmiertelna miała 18 lat.
Nastolatka znaleziono w niedzielę w nocy w dzielnicy Chatham z raną postrzałową głowy. Wśród rannych są także osoby niepełnoletnie z których najmłodsza ma zaledwie 12 lat. Chicagowska radna Pat Dowell zaapelowała nie tylko do władz miasta ale także lokalnej społeczności o podjęcie działań i wzięcie na siebie odpowiedzialności po tym, jak w dwóch oddzielnych strzelaninach rannych zostało siedmioro nastolatków. Do strzelanin doszło w odstępie paru godzin w dzielnicy Bronzeville w sobotę wieczorem i w niedzielę rano. W liście skierowanym do swoich wyborców radna Pat Dowell skrytykowała rodziców za brak odpowiedzialności za zachowanie swoich dzieci. Chociaż departament policji Chicago nie potwierdził by któraś z tych strzelanin miała związek z niedawnym wzrostem liczby tzw. „przejęć przez nastolatków” w różnych częściach miasta i na przedmieściach, Dowell zwróciła uwagę właśnie na zachowania podczas zgromadzeń jako dowód na to, że rodzice muszą podjąć działania i pomóc swoim dzieciom w dokonywaniu lepszych wyborów. „Jako dorośli członkowie społeczności musimy zadać sobie pytanie: gdzie są ich rodzice? Gdzie są wzorce do naśladowania? Dlaczego dzieci kręcą się po nocy na ulicach, podczas gdy – szczerze mówiąc – powinny być w domu i spać? W jaki sposób zawodzimy naszą młodzież? Rodzice muszą ponosić za to odpowiedzialność” – napisała radna w liście do swoich wyborców.





