Demokratyczny gubernator Illinois JB Pritzker obarczył winą za wzrost inflacji prezydenta Donalda Trumpa oraz politykę wspieraną przez Republikanów z Kongresu USA. Pritzker jednocześnie zaznaczył, że władze Illinois podejmują działania mające na celu obniżenie kosztów utrzymania dla pracujących rodzin poprzez wprowadzenie stanowych środków pomocowych.
W poniedziałek, we wpisie na platformie X oraz towarzyszącym mu nagraniu wideo, Pritzker stwierdził: „Amerykanie odczuwają skutki działań – od ceł wprowadzonych przez Donalda Trumpa po decyzje Republikanów w Kongresie o ograniczeniu pomocy”. Gubernator Illinois dodał: „Przez cła Donalda Trumpa i wywołaną przez niego konfrontację z Iranem mieszkańcy Illinois płacą więcej za zakupy spożywcze, paliwo, leki – krótko mówiąc za wszystki”. Pritzker zauważył również, że inflacja jest wyższa niż w momencie objęcia przez niego urzędu, jednocześnie krytykując republikańskich ustawodawców za cięcia w programach opieki zdrowotnej i pomocy żywnościowej. Pritzker przeciwstawił politykę władz federalnych działaniom Illinois, wskazując, że stanowa legislatura współpracowała z nim przy uchwalaniu środków pomocowych w tym działań mających na celu ograniczenie ukrytych opłat, wstrzymanie planowanej podwyżki podatku od paliwa, zniesienie podatku od sprzedaży artykułów szkolnych oraz uregulowanie cen ubezpieczeń. Pritzker zwrócił uwagę, że Illinois przyjęło zrównoważony budżet, którego celem jest obniżenie kosztów mieszkalnictwa, opieki zdrowotnej i edukacji. „Amerykanie odczuwają skutki ceł wprowadzonych przez Donalda Trumpa i kongresowych działań Republikanów, którzy odebrali im pomoc. Tutaj, w Illinois, udało nam się zapewnić pracującym rodzinom bezpośrednią pomoc ekonomiczną i przeciwdziałać inflacyjnym wzrostom cen wywołanym nieudaną polityką Waszyngtonu” – napisał Pritzker na X. Z kolei prezydent Donald Trump zapytany w środę przez dziennikarzy w Gabinecie owalnym o rosnąca w USA inflację odpowiedział: „Wiecie, co naprawdę uwielbiam? Uwielbiam inflację”. Słowa te padły, gdy Trumpa zapytano o najnowsze dane Biura Statystyki Pracy (BLS). Wynika z nich, że w maju wskaźnik cen towarów i usług konsumpcyjnych (CPI) rósł w szybszym tempie – już trzeci miesiąc z rzędu w tym roku – a wzrost o 4,2% w porównaniu z majem roku ubiegłego oznaczał, że inflacja po raz pierwszy od 2023 roku przekroczyła poziom 4%. „Te liczby były świetne” – wyjaśnił Trump, sprawiając wrażenie wyjątkowego optymisty w kwestii wskaźnika, za który przez długi czas ostro krytykował Demokratów. Prezydent doprecyzował w rozmowie z „New York Post”, że chodziło mu o to, iż „uwielbia” fakt, że wskaźniki nie były wyższe, oraz stwierdził, że konkurenci polityczni wyrwali jego wypowiedź z kontekstu.





