Donald Trump broni wstępnego porozumienia zawartego z Iranem. Podczas szczytu G7 we francuskim Evian amerykański prezydent przekonywał, że umowa pozwoli skutecznie ograniczyć irański program nuklearny. Dokument, który ma zostać podpisany w piątek w Genewie, budzi jednak sceptycyzm części uczestników szczytu.
Donald Trump odpowiedział krytykom, którzy twierdzą, że zawrze z Iranem porozumienie bliźniacze w stosunku do tego wynegocjowanego w 2015 roku przez prezydenta Obamę, z którego sam wycofał się kilka lat później. „To porozumienie jest murem chroniącym przed bronią jądrową. Jego porozumienie było drogą do broni jądrowej. Moje sprawi, że nie będą jej mieli, a jeśli to zrobią, zostaną zniszczeni” – tłumaczył Trump. Prezydent USA przekonywał, że jego administracja bardzo dobrze współpracuje z nowymi przywódcami Iranu, których nazwał „rozsądnymi ludźmi”. „Porozumienie powinno zakończyć się sukcesem. Wchodzimy w drugi etap, który powinien być prostszy” – dodał. Jednocześnie zdementował doniesienia o możliwych amerykańskich inwestycjach w Iranie, które miałyby być elementem porozumienia. Wątpliwości dotyczące skutków umowy zgłaszają w Evian prezydent Francji oraz władze Unii Europejskiej. Obawy dotyczą między innymi przyszłości Libanu oraz warunków otwarcia Cieśniny Ormuz. Rozmowy o sytuacji na Bliskim Wschodzie prowadzone są w Evian z udziałem przywódców Zjednoczonych Emiratów Arabskich, Kataru i Egiptu.





