Chicagowska raperka Mello Buckzz (25-letnia Melanie Doyle) została aresztowana i usłyszała zarzuty po tym, jak policja znalazła w jej samochodzie skradzioną broń. Do zdarzenia doszło 15 czerwca około godziny 7 rano w południowo-zachodniej części Chicago.
Funkcjonariusze w cywilu zatrzymali czarnego mercedesa artystki z powodu nielegalnie przyciemnionej przedniej szyby, a w trakcie kontroli zauważyli w jej torebce marihuanę oraz otwartą butelkę wódki na podłodze. Raperka wielokrotnie odmawiała opuszczenia pojazdu, przez co policjanci musieli wyciągnąć ją z fotela siłą. Przed wyprowadzeniem Doyle z auta funkcjonariusze dostrzegli lufę pistoletu Glock 43X wystającą spod siedzenia kierowcy. Broń była załadowana, a weryfikacja w bazie danych wykazała, że pistolet został wcześniej skradziony w Bedford Park. Ponieważ 25-latka nie posiadała wymaganych pozwoleń ani karty właściciela broni, postawiono jej zarzuty bezprawnego użycia broni, dwukrotnego stawiania oporu podczas aresztowania oraz wykroczeń drogowych. Decyzją sądu artystka pozostała w areszcie, a jej samochód został skonfiskowany. To kolejne kłopoty z prawem w otoczeniu raperki – jej zatrzymanie ma miejsce niemal rok po tragicznej, masowej strzelaninie przed klubem w dzielnicy River North. W lipcu zeszłego roku, podczas imprezy promującej debiutancki album Doyle pt. „HollyHOOD The Mixtape”, nieznani sprawcy otworzyli ogień do tłumu, zabijając 4 osoby i raniąc 14 innych. Choć w tamtej sprawie nikomu nie postawiono zarzutów, a sama Mello Buckzz publicznie opłakiwała ofiary jako swoich bliskich i fanów, obecne aresztowanie stawia artystkę w samym centrum nowego skandalu kryminalnego.





