Czy dojdzie dziś (30.06) do kolejnej rundy amerykańsko-irańskich rozmów pokojowych? Donald Trump twierdzi, że tak, Irańczycy, że nie.
O tym, że spotkanie ma się odbyć w stolicy Kataru, poinformował wczoraj (29.06) Biały Dom, ogłaszając, że do Dohy jadą wysłannicy amerykańskiego prezydenta Steve Witkoff i Jared Kushner. Wcześniej Donald Trump napisał na swojej platformie społecznościowej, że Iran wystąpił z prośbą o rozmowy i że odbędą się one w Dosze. Ministerstwo spraw zagranicznych Iranu zaprzeczyło jakimkolwiek planowanym spotkaniom z amerykańskimi wysłannikami, ale potwierdziło, że irańska delegacja wybiera się do Kataru. Ma tam jednak zająć się kwestią odmrożenia sześciu miliardów irańskich aktywów. Mimo to Donald Trump w rozmowie z dziennikarzami wczoraj (29.06) wieczorem obstawał, że spotkanie się odbędzie i będzie ono – jak powiedział – „może ważne, może nie”. Po tym, jak Waszyngton i Teheran podpisały w połowie czerwca memorandum o porozumieniu, obie strony dały sobie 60 dni na przeprowadzenie rozmów pokojowych, w których wspierają je Pakistan i Katar. Po weekendowej eskalacji działań wojennych zawieszenie broni zawisło na włosku, a o naruszenie go obwiniali się nawzajem Irańczycy i Amerykanie.





