Biały Dom stanowczo zareagował na stwierdzenie gubernatora Illinois JB Pritzkera, że prezydent Donald Trump może cierpieć na demencję. Słowa te padły podczas wywiadu udzielonego w tym tygodniu przez Pritzkera stacji CNN.
„JB Pritzker to niechluj i niekompetentny gubernator, który forsuje tak rażąco fałszywe narracje w desperackiej próbie utrzymania się w centrum uwagi. Zamiast kłamać w wywiadach medialnych, Pritzker powinien skupić się na naprawie swojego stanu i wykonywaniu swoich obowiązków” – oświadczył rzecznik Białego Domu Davis Ingle. Zarzucił też demokratycznemu gubernatorowi Illinois rozpowszechnianie nieprawdziwych informacji oraz próbę utrzymania znaczenia na scenie politycznej. „Bystrość umysłu, niezrównana energia i bezprecedensowa otwartość prezydenta Donalda Trumpa stanowią wyraźny kontrast, wobec tego, co obserwowaliśmy przez ostatnie cztery lata, kiedy to tradycyjne media celowo ukrywały przed Amerykanami fakt poważnego pogorszenia się stanu zdrowia psychicznego i fizycznego Joe Bidena” – stwierdził Ingle w oświadczeniu. „W przeciwieństwie do Białego Domu za czasów Bidena, prezydent Trump i cały jego zespół zachowują pełną otwartość i przejrzystość w kwestii stanu zdrowia prezydenta, który pozostaje znakomity” – zaznaczył rzecznik. W ostatnich miesiącach powróciły pytania o stan zdrowia prezydenta w związku z doniesieniami o siniakach na dłoni oraz obrzęku kostek Trumpa. Według lekarza Białego Domu, kapitana Seana Barbabelli, siniaki były spowodowane częstym podawaniem dłoni i codziennym przyjmowaniem aspiryny, natomiast obrzęk przypisano przewlekłej niewydolności żylnej. Trump, który niedawno skończył 80 lat, przeszedł wcześniej w tym roku badania lekarskie i wielokrotnie zapewniał, że uzyskał pozytywny wynik testu oceniającego sprawność poznawczą. Kwestia zdrowia prezydenta wzbudziła również zainteresowanie na Kapitolu. Kongresmen Jamie Raskin (Demokrata z Maryland) wystąpił niedawno o dodatkowe informacje na temat stanu zdrowia Trumpa a wcześniej domagał się także przeprowadzenia bardziej kompleksowej oceny zdolności poznawczych prezydenta. JB Pritzker, wymieniany jako potencjalny kandydat Demokratów w wyborach prezydenckich w 2028 roku, stał się jednym z najbardziej zagorzałych krytyków Donalda Trumpa. Najnowsza wymiana zdań stanowi kolejny element coraz ostrzejszego publicznego konfliktu między gubernatorem Illinois a Białym Domem, w czasie, gdy napięcia polityczne w kraju narastają w obliczu zbliżającego się cyklu wyborów środka kadencji. We wtorek podczas wywiadu na antenie CNN, Pritzker odniósł się do ostatnich wypowiedzi Trumpa – w tym do słów określających socjaldemokrację jako większe zagrożenie dla Stanów Zjednoczonych niż tak znaczące wydarzenia historyczne, jak II wojna światowa, atak na Pearl Harbor czy zamachy z 11 września. „Spójrzmy prawdzie w oczy: ten człowiek cierpi na postępującą demencję” – powiedział Pritzker prowadzącej program w CNN, Kaitlan Collins. „Nie sądzę, by naprawdę rozumiał, co mówi” – mówił Pritzker. Zwrócił również uwagę na – jak to określił – zauważalną zmianę w sposobie, w jaki Trump prezentuje się publicznie na przestrzeni ostatniej dekady. „Uważam, że jeśli spojrzy się na jakiekolwiek nagrania z 2015 czy 2016 roku, na to, jak reagował na pytania i jak zachowywał się podczas konferencji prasowych a następnie zestawi to z jego obecnym wizerunkiem, to naprawdę można odnieść wrażenie, że dzieje się z nim coś niedobrego” – powiedział Pritzker. Podkreślił, że nie jest lekarzem i nie postawił prezydentowi oficjalnej diagnozy.





