Stany Zjednoczone obchodziły 250. rocznicę niepodległości. Główne uroczystości odbyły się w Waszyngtonie. Przemówienie wygłosił tam prezydent Donald Trump. Na zakończenie miał miejsce największy pokaz sztucznych ogni w historii USA.
Uroczystości w Waszyngtonie opóźniły się z powodu burzy, która przechodziła nad miastem. Przemówienie prezydenta rozpoczęło się z półtoragodzinnym opóźnieniem. Trump chwalił wyjątkowość Ameryki i oddawał hołd weteranom. „Ten kraj jest domem wolności, jest sztandarem, który powiewając reprezentuje najwspanialszy, najbardziej niezwykły naród” – mówił. Poza refleksją nad historią USA Trump w swoim stylu chwalił się własnymi osiągnieciami. „Dziś nasz kraj jest silniejszy, bogatszy, bardziej dumny i bezpieczniejszy niż kiedykolwiek” – dodał. Donald Trump przekonywał też Amerykanów, że kraj „dopiero się rozpędza”. „To, co najlepsze, jest jeszcze przed nami. To dopiero świt złotej ery Ameryki. W tę 250. rocznicę i Dzień Niepodległości deklarujemy, tak jak uczynili to nasi przodkowie dwa i pół wieku temu, że dla naszego kraju, dla naszych dzieci i dla sprawy wolności wyniesiemy Amerykę na nowy poziom, na poziom, jakiego dotąd nie osiągnęła. Uczynimy ją większą, lepszą i silniejszą, a także będziemy ją kochać jeszcze bardziej – oświadczył Donald Trump. Przed wystąpieniem Donalda Trumpa utwór „God Bless America” zaśpiewał Lee Greenwod. Wcześniej przez cały dzień nad Waszyngtonem przelatywały wojskowe samoloty – od myśliwców F16 i F-35 po bombowce strategiczne B-2. Trump uczynił bowiem z 250. rocznicy nie święto amerykańskich wartości i kultury, ale pokaz siły militarnej. Po wystąpieniu prezydenta przez 40 minut z wielu lokalizacji w górę strzelały fajerwerki, a po ich zakończeniu nad miastem unosiła się potężna chmura dymu.





