Znowu gorąco na linii USA-Iran. Państwa wymieniają się groźbami

7 lipca 2026

W irańskim Kom trwają uroczystości pogrzebowe ajatollaha Alego Chameneiego zabitego pierwszego dnia wojny, a na południu kraju, w cieśninie Ormuz, znów niespokojnie. Amerykanie i Irańczycy ponownie zaczęli przerzucać się groźbami.

Minister spraw zagranicznych Abbas Aragczi stwierdził, że rozmów pokojowych z Amerykanami nie będzie, dopóki ci będą utrzymywać groźby wobec Iranu. To reakcja na wczorajszą wypowiedź Donalda Trumpa, który stwierdził, że jeśli nie dojdzie do porozumienia z Iranem, Stany Zjednoczone „dokończą robotę”, wysadzając irańskie elektrownie i mosty. W sobotę (4.07) zapewnił, że obie strony nie będą do siebie strzelać w czasie uroczystości pogrzebowych, ale te kończą się w czwartek (9.07). Donald Trump podkreślił również, że pieniądze, które – według podpisanego memorandum o porozumieniu – Irańczycy mieli otrzymać w ramach odmrożenia sześciu miliardów irańskich aktywów, nie zostały jeszcze wypłacone. Sytuacja zaostrzyła się po tym, jak w ostatnich dniach statki, które opuszczają Zatokę Perską, zaczęły wybierać szlak południowy od strony Omanu, kontrolowany przez amerykańską marynarkę wojenną. Rozwścieczyło to Irańczyków. Alaeddine Boroujerdi z parlamentarnej Komisji Bezpieczeństwa Narodowego i Polityki Zagranicznej stwierdził, że „każde działanie w cieśninie Ormuz bez porozumienia z Iranem jest skazane na porażkę”. Agencja zarządzająca ruchem w cieśninie, która podlega Gwardii Rewolucyjnej, w weekend wielokrotnie zatrzymywała statki, próbujące przepłynąć statki bez jej zgody. Na jednym ze statków w wyniku eksplozji wybuchł pożar, prawdopodobnie było to związane z wybuchem miny. Jednocześnie Iran prowadzi rozmowy z Omanem na temat szczegółów wspólnego zarządzania cieśniną Ormuz i wprowadzenia opłat za jej przekroczenie. Jest to to jednak sprzeczne z prawem morskim, które zapewnia wolność żeglugi, a na opłaty zezwala tylko w przypadku sztucznie zbudowanej infrastruktury, czyli na przykład na kanałach.

PARTNERZY