Podczas wywiadu udzielonego w środę stacji CBS News Chicago, burmistrz Brandon Johnson mówił o poprawie sytuacji gospodarczej oraz o spadku przestępczości w mieście, przypisując te sukcesy działaniom swojej administracji. Johnson nie ujawnił, czy w przyszłym roku zamierza ubiegać się o kolejną kadencję burmistrza Wietrznego Miasta.
Brandon Johnson zwrócił uwagę, że w minionym roku Chicago odwiedziła rekordowa liczba osób, łącznie 57 milionów, co stanowi najwyższy wynik w historii miasta. Odnotował również, że obłożenie hoteli osiągnęło poziom 89%. „To wynik ożywienia, jakiego doświadcza Chicago, w tym z sytuacji przy Magnificent Mile, gdzie wskaźnik pustostanów spadł poniżej poziomu odnotowanego w szczytowym momencie po pandemii” – powiedział burmistrz. „Zaufanie, jakim darzą Chicago mieszkańcy, deweloperzy i odwiedzający, jest bezpośrednim efektem kluczowych inwestycji, które realizujemy, oraz wszelkich podejmowanych tu działań” – kontynuował. Mimo poprawy w sektorze turystyki, Chicago wciąż stoi przed pewnymi wyzwaniami gospodarczymi. Zarówno w centrum, jak i w poszczególnych dzielnicach miasta łatwo natknąć się na puste lokale użytkowe. Burmistrz zauważył jednak, że odsetek pustych lokali użytkowych spadł w porównaniu do szczytowego poziomu z okresu pandemii COVID-19, a do Chicago wprowadza się coraz więcej firm. Burmistrz podkreślił również, że Chicago od 13 lat z rzędu jest głównym celem relokacji przedsiębiorstw, a także od dziewięciu lat nieprzerwanie zdobywa tytuł najlepszego dużego miasta w USA. Zaznaczył, że spadek przestępczości ma bezpośredni związek z sukcesami miasta. „W miarę jak kontynuujemy działalność gospodarczą w Chicago i przyciągamy coraz więcej odwiedzających, rośnie zaufanie korporacji, co skłania je do przenoszenia tu swoich siedzib. Wystarczy spojrzeć na dzielnicę Loop: w pierwszym kwartale odwiedziło ją 1,7 miliona osób. Przełożyło się to na wzrost korzyści ekonomicznych o kolejne 485 milionów dolarów” – powiedział Johnson. „Tylko w tym roku wartość inwestycji w tym rejonie sięgnęła niemal miliarda dolarów. Zaufanie do naszego miasta z pewnością rośnie, w miarę jak tworzymy bezpieczne i przystępne cenowo społeczności” – mówił dalej. Burmistrz podkreślił, że sukcesy gospodarcze Chicago są bezpośrednio powiązane ze spadkiem przestępczości. Tymczasem statystyki chicagowskiej policji wskazują, że od 1 czerwca do 19 lipca w mieście odnotowano 67 zabójstw, 294 przypadki użycia broni palnej, 742 napady rabunkowe, 65 przypadków kradzieży samochodów z użyciem siły (tzw. carjackings) oraz 1199 napaści z użyciem niebezpiecznego narzędzia. Burmistrz podkreślił, że we wszystkich tych kategoriach odnotowano spadki w porównaniu z ubiegłym rokiem. „Jednym z zadań, które musiałem zrealizować i któremu poświęciłem wiele uwagi było ograniczenie przemocy. Zaufanie do naszej gospodarki rośnie, ponieważ odnotowujemy historycznie niskie wskaźniki” – powiedział Johnson. „W zeszłym roku a konkretnie w okresie od 1 czerwca do 20 lipca mieliśmy najmniej zabójstw od 60 lat. W porównaniu z analogicznym okresem poprzedniego roku liczba ta spadła o 15%” – dodał. Przyznał, że mimo iż wskaźnik przestępczości spada, przed nami wciąż połowa lata, a kwestia bezpieczeństwa pozostaje priorytetem w obliczu zbliżających się dużych wydarzeń, takich jak festiwal Lollapalooza. Tymczasem nadkomisarz chicagowskiej policji Larry Snelling, ceniony za swoje przywództwo i strategie zapewniania bezpieczeństwa publicznego niedawno przeszedł na emeryturę. Burmistrza Johnsona zapytano, w jaki sposób jego administracja zamierza dbać o bezpieczeństwo w Chicago do końca roku, zwłaszcza w kontekście obaw związanych z masowymi zgromadzeniami młodzieży. Burmistrz stwierdził, że w ostatnich tygodniach tendencja do takich zgromadzeń zanikła, co jego zdaniem jest „bezpośrednim efektem stworzenia młodym ludziom większych możliwości”. Brandon Johnson stwierdził, że w dzielnicach, w których najwięcej młodych ludzi znalazło wakacyjne zatrudnienie, odnotowano również największy spadek poziomu przemocy. „Pociągając ludzi do odpowiedzialności, co z pewnością musimy robić zobowiązuje nas jednocześnie do stwarzania możliwości. Dzięki podejmowanym przez nas inwestycjom nasze miasto odwiedza coraz więcej osób. Żadna administracja w nowożytnej historii nie może powiedzieć, że zarządzała miastem w czasie, gdy gospodarka rosła, a poziom przemocy spadał” powiedział Johnson. W czerwcu Rada Miasta Chicago odrzuciła wniosek radnego Raya Lopeza z 15. okręgu, zakładający pociąganie rodziców do odpowiedzialności za masowe, niekontrolowane zgromadzenia nastolatków oraz akty przemocy z ich udziałem. Projekt rozporządzenia w sprawie odpowiedzialności rodzicielskiej, przedstawiony przez Lopeza po raz pierwszy w 2023 roku, przewidywał nakładanie kar finansowych na rodziców, w przypadku których mogło dojść do uzasadnionych podejrzeń o przyzwolenie na popełnianie przez dzieci takich czynów, jak łamanie godziny policyjnej, udział w nielegalnych wyścigach ulicznych, wskakiwanie na pojazdy czy zażywanie narkotyków lub spożywanie alkoholu. Johnson wielokrotnie powtarzał, że nie popiera tej propozycji. Podkreślał konieczność skupienia się na tworzeniu bezpieczniejszych przestrzeni i zapewnianiu młodym ludziom szans rozwoju, a w środę stwierdził, że to właśnie dostępność tych możliwości sprawiła, iż w ostatnim czasie nie dochodziło do masowych zgromadzeń młodzieży. Brandon Johnson nie ujawnił, czy zamierza ubiegać się o kolejną kadencję w 2027 roku. „Przede wszystkim jestem bardzo zadowolony z tego, co udało nam się osiągnąć jako miasto. Na tą decyzję przyjdzie jeszcze czas” – odpowiedział wymijająco o plany walki o reelekcję. „Obecnie skupiam się na tworzeniu bezpiecznych i przystępnych cenowo społeczności i liczymy na to, że Chicago pomoże nam w dalszych działaniach na tym polu” – zaznaczył. Z niedawnego sondażu przeprowadzonego na zlecenie Mansueto Institute for Urban Innovation przy Uniwersytecie w Chicago wynika, że zaledwie 13,6% mieszkańców miasta chciałoby, aby Johnson ponownie ubiegał się o urząd, a 58% deklaruje brak entuzjazmu wobec perspektywy kolejnej kampanii wyborczej z jego udziałem. Poparcie dla działań Johnsona spadło do 23% z poziomu 25% odnotowanego w grudniu. Burmistrz stwierdził jednak w środę, że bardziej interesują go wskaźniki świadczące o sukcesach Chicago a nie takie sondaże. „Oto liczba, która robi na mnie największe wrażenie: nasze miasto odwiedza coraz więcej osób, a przestępczość spada” – powiedział Johnson. „Obiecałem mieszkańcom Chicago, że uczynię z niego najbezpieczniejsze i najbardziej przystępne cenowo duże miasto w Ameryce. W sytuacji, gdy nasza gospodarka się rozwija, a poziom przemocy spada, mogę śmiało powiedzieć, że żaden burmistrz w nowożytnej historii nie może pochwalić się takimi osiągnięciami jak ja” – stwierdził Brandon Johnson.





