USA grożą cięższymi atakami na Iran. Sekretarz generalny ONZ obawia się dalszej eskalacji konfliktu

24 lipca 2026

Eksplozje słychać było nie tylko w miastach portowych Iranu, ale też na wschodzie i w centralnej części Iranu. Systemy obrony przeciwrakietowej uruchomiły się także nad wschodnią częścią Teheranu, choć nie ma doniesienia o atakach na stolicę Iranu.

Zakończyła się trzynasta noc amerykańskich ataków. Kilka godzin wcześniej, po zapowiedziach prezydenta USA Donalda Trumpa o rozszerzeniu ataków na Iran, sekretarz generalny ONZ zaalarmował Radę Bezpieczeństwa, że może dojść do dużej wojny regionalnej. Antonio Guterres, na posiedzeniu Rady Bezpieczeństwa mówił między innymi, że sytuacja wymyka się spod kontroli. „Balansuje na krawędzi niewyobrażalnego. Region jest wciągany w coraz szerszy krąg konfrontacji. Jeden kryzys napędza kolejny, jedna eskalacja wywołuje następną. W miarę jak ta dynamika się rozprzestrzenia, cele polityczne są coraz bardziej przysłaniane przez samą konfrontację” – alarmował sekretarz generalny ONZ. W ciągu ostatniej doby rzeczywiście zaostrzyła się retoryka obu stron. Prezydent Donald Trump groził „potężnym atakiem, większym niż kiedykolwiek dotąd” i podkreślał, że jest coraz bliższy podjęcia tej decyzji. Jej potwierdzeniem jest większe nagromadzenie sił amerykańskich na Bliskim Wschodzie. Reagują na to Irańczycy. Minister spraw zagranicznych Iranu Abbas Aragczi odpowiadał, że „bezmyślna agresja” sprawi jedynie, iż Donald Trump zapłaci „wyższą cenę” za porozumienie kończące wojnę. Przewodniczący irańskiego parlamentu drwił z amerykańskiej strategii: „chcieli ukarać Iran, a ukarali siebie trzycyfrową ceną ropy”. Państwa Rady Współpracy Zatoki Perskiej oraz Jordania nie zamierzają na razie odpowiadać na ataki odwetowe Iranu na ich państwa, które ograniczają się głównie do amerykańskich baz w regionie, ale czasem też dotykają celów cywilnych, jak w Kuwejcie, gdzie uszkodzona została infrastruktura energetyczna i zakład odsalania wody. Rada Współpracy Zatoki Perskiej podkreśla w oświadczeniu prawo do samoobrony, ale w żaden sposób nie zapowiada działań odwetowych wobec Iranu. Działania jemeńskich Hutich wobec Iranu szybko mogą jednak zaostrzyć sytuację. Po tym, jak ogłosili blokadę saudyjskich portów i w następnych dniach zaczęli atakować tankowce, które próbowały ją zignorować, cena ropy wzrosła do prawie 101 dolarów za baryłkę i jest najwyższa od maja. Dwa tygodnie temu, dzień przed rozpoczęciem obecnej eskalacji działań, ropa Brent kosztowała 71,5 dolara za baryłkę.

PARTNERZY