Kiedyś mi się wydawało, że to za krótko. Bo długa podróż, bo jet lag, bo… Właśnie wróciłem z Australii. Byłem tam dwa tygodnie. Wszystko polega na dobrej organizacji podróży. 3500 kilometrów samochodem. Dużo, ale było warto. Adelajda i Barossa Valley, a potem przelot do Perth. Następny samochód i już tylko Western Australia. Pustynia Pinnacles, następnie z Perth brzegiem oceanu aż do Esperance, tu jedna z najpiękniejszych plaż – Lucky Bay. Powrót do Perth przez Wave Rock. Akurat trwał tam sezon awokado. Rośnie na drzewach, z daleka myślałem, że to gruszki. Ryby mają najlepsze na świecie. Czy ktoś z Czytelników jadł DhuFish (zachodnioaustralijski okoń perłowy)? Ja jadłem… Można to wykonać w Australii tylko kilkanaście tygodni w roku, kiedy rybę można odławiać. I jak tu nie skorzystać z takiej okazji? Wino najlepsze na świecie, ale to już ustaliłem podczas pierwszej podróży – 30 lat temu. To była moja 14 wyprawa na Antypody. Już nie napiszę, że ostatnia. Jeśli ukaże się książka „jak to się robi” – dam znać. Jak dobrze, że wróciłem dwa tygodnie temu. Dziś bym utknął w Doha. Zjawiskowe i nowoczesne lotnisko, ale raczej tylko na przesiadkę z Perth do Warszawy. Strzeliłem prawie 2000 zdjęć, będzie z czego korzystać na blogu. Pozdrowienia…
Marek Niedźwiecki (1 marca 2026)





