Donald Trump polecił Pentagonowi ograniczenie skali nadchodzących wspólnych ćwiczeń wojskowych Stanów Zjednoczonych i Korei Południowej. Prezydent argumentuje, że operacje te są zbyt kosztowne i wysyłają wrogi sygnał do przywódcy Korei Północnej, Kim Dzong Una.
Jednocześnie prezydent skrytykował Seul za odmowę przyłączenia się do amerykańskich działań na rzecz denuklearyzacji Iranu. We wpisie na platformie Truth Social Donald Trump zauważył, że choć na całkowite odwołanie manewrów jest już za późno, wyraził niezadowolenie z długoletnich ustaleń wojskowych łączących Waszyngton i Seul. „Biorąc pod uwagę moje bardzo dobre relacje z Kim Dzong Unem z Korei Północnej, nie jestem zadowolony z faktu, że Stany Zjednoczone już dawno temu zgodziły się na udział we wspólnych ćwiczeniach wojskowych z Koreą Południową” – napisał Donald Trump. Dodał on, że ćwiczenia te są nie tylko kosztowne, ale znaczną część tych kosztów pokrywa Waszyngton. Wspólne manewry wojsk amerykańskich i południowokoreańskich rozpoczynają się dzisiaj i mają potrwać 11 dni. Decyzja Trumpa o ograniczeniu skali działań następuje w ślad za nasileniem przez Pjongjang prób zbrojeniowych. W ostatnich tygodniach Korea Północna przeprowadziła dwa starty pocisków balistycznych w ciągu zaledwie sześciu dni. Prezydent Ukrainy Wołodymyr Zełenski ostrzegł również, że Pjongjang wykorzystuje rosyjską inwazję na Ukrainę do testowania i udoskonalania swojego sprzętu wojskowego w warunkach rzeczywistych działań bojowych.





