Sąd federalny w Waszyngtonie nie wyznaczył daty procesu Cole’a Allena oskarżonego o próbę zamachu na Donalda Trumpa podczas kolacji korespondentów Białego Domu. Podczas posiedzenia sędzia analizował wnioski procesowe w toczącym się postępowaniu.
Napastnik nie przyznaje się do winy i pozostaje w areszcie. Trzydziestojednoletni Cole Allen stanął przed sądem federalnym w Waszyngtonie na tak zwanym „status hearing” – czyli okresowym przeglądzie postępowania. Kolejne posiedzenie zaplanowano na 5 października. Według śledczych, Allen przyjechał z Kalifornii, a dzień przed atakiem zameldował się w waszyngtońskim hotelu. Uzbrojony w broń palną i noże, sforsował punkt kontroli podczas dorocznej kolacji korespondentów Białego Domu. Biegnąc do sali balowej potknął się i został obezwładniony. Allen usłyszał cztery zarzuty: usiłowania zabójstwa prezydenta, napaści na funkcjonariusza z użyciem niebezpiecznego narzędzia, przewiezienia broni przez granice stanów w celu popełnienia przestępstwa oraz użycia broni podczas aktu przemocy. Według prokuratury napastnik chciał zastrzelić prezydenta, choć nie jest jasne na jakiej podstawie oparto takie stwierdzenie. W akcie oskarżenia nie ma także zarzutu postrzelenia agenta Secret Service, choć sam prezydent USA twierdził, że Allen trafił funkcjonariusza w klatkę piersiową.





