Gubernator Illinois, JB Pritzker, zakpił z rozporządzenia wykonawczego Donalda Trumpa, nadającego nową nazwę jezioru Ontario. Pritzker ogłosił, że chicagowski wieżowiec Trump Tower też będzie się inaczej nazywał i odtąd znany będzie jako Natalie Tower.
Pritzker zareagował w ten sposób na czwartkową decyzję Trumpa, który zmienił rozporządzeniem nazwę jeziora Ontario na America. Gubernator opublikował na portalu X zdjęcie należącego do prezydenta budynku położonego nad rzeką Chicago. Widać na nim przekreślone nazwisko Trumpa i a w jego miejsce wpisane jest imię „Natalie”. „ZE SKUTKIEM NATYCHMIASTOWYM: Trump Tower zmienia nazwę na NATALIE TOWER!” – napisał Pritzker, naśladując styl komunikacji Białego Domu. Nazwa ta nawiązuje do Natalie Harp – 35-letniej asystentki Trumpa, o której zrobiło się głośno za sprawą nowej książki zatytułowanej „Regime Change”, a która zyskała jeszcze większy rozgłos, gdy senator z Georgii Jon Ossoff ostro skrytykował Trumpa, zarzucając mu, że nie chce on wykonywać swoich obowiązków, a woli zamiast tego „budować salę balową i podróżować z Natalie”. 35-letnia Natalie Harp należy do grona najbliższych współpracowników 80-letniego prezydenta. Pełniąc funkcję asystentki wykonawczej Trumpa od pierwszego dnia jego powrotu do władzy. Harp, była prezenterka prawicowej stacji One America News zarabia rocznie 150 tys. dolarów i jest nazywana „ludzką drukarką” prezydenta, gdyż prezentuje mu artykuły, wyszukuje w Internecie treści, które chce on usłyszeć, oraz pomaga w publikowaniu wpisów na platformie Truth Social. Bliska relacja Harp z prezydentem ponownie przykuła uwagę w zeszłym tygodniu, gdy serwis Daily Beast opublikował dwa pełne uwielbienia listy, które napisała do Trumpa w 2023 roku. „Jesteś dla mnie wszystkim” – pisze Harp. „Nigdy nie chcę cię zawieść” – brzmi kolejny wpis. Nazywa też Trumpa swoim „strażnikiem i obrońcą w tym życiu”. Z kolei Trump chwalił się, że Harp „nigdy go nie opuści”. Wzmianka Pritkera o Harp pojawiła się po tym, jak kongresmenka z partii demokratycznej, Debbie Dingell, również wspomniała o oddanej współpracowniczce z Białego Domu w kontekście obsesji prezydenta na punkcie jeziora Ontario. „Nazwijmy je po prostu jeziorem Natalie, żebyśmy wiedzieli, że zaczniesz chronić nasze Wielkie Jeziora” – napisała na platformie X przedstawicielka Michigan.





