Były szef Straży Granicznej, który dowodził operacją służb imigracyjnych w Chicago Midway Blitz, Gregory Bovino stwierdził, że administracja Białego Domu chce jego śmierci. Bovino wysunął te szokujące oskarżenia podczas długiego wywiadu z konserwatywnym twórcą podcastów Tuckerem Carlsonem. Opublikowano je w środę wieczorem.
„Czy uważam, że chcą mnie zabić? Zdecydowanie tak” – powiedział Bovino Carlsonowi w rozmowie, która tylko w serwisie X została wyświetlona dwa miliony razy. Biały Dom określił jego wypowiedzi mianem „absurdalnych”. 56-letni Bovino był jedną z kluczowych postaci związanych z zaostrzoną polityką imigracyjną prowadzoną podczas drugiej kadencji Donalda Trumpa. W Chicago wraz z podległymi mu funkcjonariuszami niejednokrotnie używał wobec protestujących gazu łzawiącego a za brutalne metody musiał także stawić się przed sędzią. Jako dowódca operacyjny Straży Granicznej (Border Patrol) kierował następnie działaniami w Minnesocie, gdzie także zasłynął stosowaniem agresywnych środków, w tym użyciem gazu łzawiącego wobec protestujących. Opuścił swoje stanowisko w styczniu, po tym jak agenci federalni zastrzelili w Minnesocie dwoje obywateli USA, co, jak wskazują sondaże, wywołało rosnący sprzeciw wobec przyjętego przez administrację Trumpa podejścia do egzekwowania przepisów imigracyjnych. Parę miesięcy później Bovino przeszedł na emeryturę ze służby federalnej. W wywiadzie udzielonym Carlsonowi, który również z popierającego stał się krytykiem Donalda Trumpa, Bovino stwierdził, że jego ochronę wycofano natychmiast po odejściu z administracji rządowej, mimo – jak to określił – lawiny gróźb śmierci. Powiedział, że jego zdaniem ochronę cofnięto w ramach prób „uciszenia go”. „Uciszenia, czyli doprowadzenia do twojej śmierci? Bo tak to właśnie brzmi: – zauważył Carlson. „Czy uważam, że chcą mojej śmierci? Na tym etapie – tak” odparł Bovino. „Za każdym razem, gdy wychodzę z domu, toczy się wokół mnie nieustanna walka” – kontynuował. „Mam na myśli to, że mieszkańcy mojej własnej społeczności ciągle pytają: Co się z tobą dzieje? Podchodzą do mnie różni ludzie. Są wśród nich szaleńcy. Wiesz o tym, Tucker – i to doskonale. Czy uważam, że chcą mojej śmierci? Zdecydowanie tak” – mówił dalej Bovino. Wyjaśnił, że nie uważa, by za tymi rzekomymi działaniami stał Trump. Winą obarczył natomiast „koszmarnych strażników” z otoczenia administracji, wymieniając z nazwiska Toma Homana, odpowiedzialnego za kwestie graniczne. „To absurd” – powiedziała dziennikowi „The Independent” rzeczniczka Białego Domu, Lauren Bis. „Tom Homan to amerykański patriota i zawodowy funkcjonariusz organów ścigania z wieloletnim doświadczeniem w skutecznej ochronie amerykańskich społeczności oraz deportacji nielegalnych imigrantów” – podkreśliła.





