Do dwóch wzrosła liczba ofiar niszczycielskiej powodzi w Wielkim Kanionie – poinformowała Służba Parków Narodowych (NPS). 15 osób wciąż uważa się za zaginione. Wczoraj z tego rejonu ewakuowano ponad 60 osób, po tym, jak gwałtowna powódź przetoczyła się przez niektóre obszary Wielkiego Kanionu.
Trwa akcja poszukiwawczo – ratownicza. Dziś odnaleziono ciało 46-letniego mężczyzny w pobliżu Crystal Rapids nad rzeką Kolorado. Służby potwierdziły zgon także drugiej osoby. Jednak szczegółów nie podano. Powódź uderzyła w rejonie schroniska Phantom Ranch. To najniżej położona część parku narodowego, dostępna tylko pieszo, konno albo tratwą. W ciągu pół godziny spadło tam do 25 milimetrów deszczu. W skalistym terenie o dużym spadku niemal cała woda spłynęła natychmiast. Ściana wody zniosła do rzeki Kolorado głazy i gruz. Woda zniszczyła praktycznie wszystkie kładki nad potokiem Bright Angel. Uszkodziła też jedyny wodociąg zasilający park. Synoptycy ostrzegają przed kolejnymi intensywnymi opadami deszczu i powodziami.





