Prezydent Donald Trump wyraził przekonanie, że wojna z Iranem skończy się zaraz po listopadowych wyborach do Kongresu. Przyznał zarazem, że do tego czasu ceny paliw w Stanach Zjednoczonych nie spadną.
Trump rozmawiał z dziennikarzami w drodze na konwencję Republikanów w Dallas. Stwierdził, że Iran przedłuża wojnę celowo, żeby zaszkodzić mu politycznie. „Zaraz po wyborach ceny paliw zaczną gwałtownie spadać do poziomu poniżej 2 dolarów za galon” – mówił amerykański prezydent, choć nie wyjaśnił, dlaczego uważa, że cena benzyny spadnie do tego poziomu z obecnych 4 dolarów za galon. Według Trumpa, Teheran liczy na słabszy Kongres, który zostawi go w spokoju i pozwoli mu zbudować broń jądrową. Trump ocenił, że Iran jest bliski załamania i zakończy wojnę natychmiast po wyborach. „Ich kraj jest w ruinie. Maja trzystuprocentową inflację, nie płaca swoim zołnierzom a my kontrolujemy Ciesninę” – przekonywał prezydent USA. Donald Trump bagatelizował polityczne skutki twierdząc, że sprawę łatwo wytłumaczyć Amerykanom, bo wystarczy ich zapytać, czy zgodzą się, żeby Iran miał broń jądrową.





