Chicago jest dopiero na 43. miejscu rankingu miast, których mieszkańcy najwięcej wydają na fast foody. Ranking opublikował WalletHub.
Wynika z niego, że najczęściej w tego typu restauracjach stołują się mieszkańcy Detroit w Michigan, na drugim miejscu Cleveland w Ohio, na trzecim Buffalo w stanie Nowy Jork, na czwartym Hialeah na Florydzie i na piątym Toledo w Ohio. Z kolei najmniej na fast foody wydają mieszkańcy Fremont w Kalifornii. Aby ustalić, w których miastach fast food pochłania największą część dochodów mieszkańców, WalletHub porównał łączny koszt burgera z fast foodu, kanapki ze smażonym kurczakiem oraz pizzy w 100 największych miastach Stanów Zjednoczonych. Kwoty te zestawiono następnie ze średnią dochodów gospodarstw domowych w każdym z miast, aby określić, gdzie fast food jest najtańszy, a gdzie najdroższy. Warto dodać, że fast foody to wciąż jedna z najwygodniejszych opcji posiłków, ale nie mają już tak niskich cen jak kiedyś. Ceny w restauracjach z ograniczoną obsługą wzrosły średnio o 3,2% od sierpnia 2025 do sierpnia 2026 roku, przewyższając ogólną inflację. W związku z tym ograniczenie spożycia fast foodów może przynieść korzyści zarówno dla zdrowia, jak i dla budżetu.





