We wrześniu 2026 roku w Chicago odnotowano 31 zabójstw, najmniej we wrześniu od 2010 roku – wynika z raportu opublikowanego przez miejski departament policji (CPD). Zaznaczono w nim, że w dalszym ciągu w Chicago spada przemoc z użyciem broni palnej.
W piątek aktywiści społeczni podsumowali dotychczasowe postępy i omówili stojące wciąż przed nimi wyzwania. „Przemoc w Chicago nadal jest faktem” – powiedział znany aktywista, ks. Michael Pfleger, proboszcz parafii pod wezwaniem św. Sabiny w dzielnicy Auburn Gresham. W piątek wieczorem liderzy społeczności i przedstawiciele organizacji zebrali się w kościele św. Sabiny, aby wziąć udział w marszu na rzecz pokoju. Zaapelowali o kontynuację wysiłków na rzecz ograniczenia przemocy z użyciem broni palnej w Chicago. „Wiemy już, że główną przyczyną zgonów wśród wszystkich młodych ludzi – nie tylko tych o czarnym i brązowym kolorze skóry, ale wszystkich – jest broń palna. Dotyczy to przemocy domowej, przemocy międzyludzkiej, ale także samobójstw i niezamierzonych obrażeń” – powiedział dr Michael McGee, specjalista medycyny ratunkowej z University of Chicago Medicine. Chicagowska policja podała, że we wrześniu tego roku odnotowano 136 strzelanin, co stanowi spadek w porównaniu z 146 we wrześniu 2025 roku. Liczba morderstw również spadła z 45 we wrześniu 2025 roku do 31 we wrześniu 2026 roku.





